Co nowego?

hesja Air-Art Photography

07 SIE 2026

WARBIRDS

Air-to-Air Meeting 39

Warbirds to określenie historycznych, wojskowych statków powietrznych, które brały udział w działaniach wojennych, a obecnie znajdują się w rękach prywatnych osób, fundacji lub muzeów i są zdatne do lotu. To właśnie dzięki nim możemy dziś zobaczyć, jak wyglądały maszyny, które kilkadziesiąt lat temu były prawdziwymi bohaterami lotniczych pól bitewnych.
7 sierpnia 2026 roku odbyła się wyjątkowa sesja air-to-air, w której udział wzięły dwa wspaniałe samoloty z czasów II wojny światowej – North American P-51D Mustang oraz Douglas A-26 Invader.
P-51D Mustang to jeden z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich myśliwców II wojny światowej. Dzięki dużemu zasięgowi stał się przede wszystkim legendarnym samolotem eskortowym, który umożliwił alianckim bombowcom wykonywanie dalekich misji nad Europą. A-26 Invader był z kolei dwusilnikowym samolotem szturmowo-bombowym, zaprojektowanym do wykonywania szybkich ataków na cele naziemne.
Do tej sesji wraz z Marcinem Kubrakiem, który jest właścicielem obu maszyn, przymierzaliśmy się już od dość dawna. Jednak zawsze jakieś przeszkody stawały nam na drodze do jej przeprowadzenia. Tym razem wszystko w końcu zagrało, chociaż prognozy pogody do samego końca nie dawały nam zbyt dużych szans na zrobienie dobrego materiału.
Photoshipem był Short SC.7 Skyvan ze Sky Force Polskiego Centrum Spadochronowego. Za sterami Mustanga zasiadł sam Marcin Kubrak, natomiast A-26 poprowadził John Dood, który specjalnie i tylko na tę sesję przyleciał do nas z Wielkiej Brytanii. Drugim pilotem Invadera był Jacek Mainka.
Do sesji Skyvanem wystartowaliśmy z lotniska w Kaniowie, natomiast nasze Warbirdy operowały z lotniska w Rudnikach koło Częstochowy. Sesja odbyła się w malowniczym rejonie Kotliny Żywieckiej w Beskidach Zachodnich.
Samoloty latały zarówno solo, jak i razem, w różnych formacjach i manewrach. Wszystko przebiegło zaskakująco sprawnie, mimo stosunkowo niskich prędkości podczas sesji, co szczególnie w przypadku A-26 – mogło stanowić pewne wyzwanie. Ostatecznie jednak zarówno piloci, jak i maszyny spisali się znakomicie. Dopisała też pogoda.
Dla mnie była to sesja wyjątkowa nie tylko ze względu na ujęcia tych wspaniałych samolotów z wyjątkowym tłem i w pięknym świetle, ale również dlatego, że miałem przyjemność organizować ją od samego początku i oczywiście prowadzić w powietrzu.

 

Tło:

zamknij

© 2026 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: Onepix. | DRE STUDIO