hesja Air-Art Photography

19 LIP 2013

RIAT 2013

FAIRFORD - UK

„Awesome” RIAT - z racji słowa „awesome” - które było naszym przebojem podczas całych pokazów od pierwszych chwil w hotelu - lub raczej jak to nazwaliśmy - Rafale International Air Tattoo? Tak czy siak, Air Tattoo to jedna z moich najbardziej ulubionych imprez w każdym sezonie! W 2012 roku RIAT zarzucił wszystkich masą niebywałych atrakcji w powietrzu. Należało się spodziewać, że w 2013 tych atrakcji będzie mniej. I było mniej. O wiele mniej. Największe wrażenie każdego dnia zrobił na nas głównie rzeczony Rafale. Jego dynamiczny przelot tuż nad naszymi głowami, z masą oderwań i piękną iryzacją, pozostanie mi na długo w pamięci! Rafale był dla mnie główną atrakcją, ale nie jedyną oczywiście. Jak zwykle na Air Tattoo pięknie było też na wystawie statycznej. W tym roku królowała na niej kultowa „Connie” (Lockheed Constelation), a wyjątkową moc prezentowały ustawione gęsiego Typhoon’y. Air Tattoo to też (a może głównie?) niesamowita atmosfera, którą tworzą ludzie przesiąknięci lotniczym wariactwem na wskroś. Mówię zarówno o organizatorach jak i odwiedzających tę imprezę świrach lotniczych z prawie całego świata. Nasze robienie zdjęć było przerywane wieloma rozmowami i wspólną zabawą. Zresztą bawiliśmy się rewelacyjnie, mimo że pojechaliśmy tylko we dwóch z kichem! :) Dzięki organizatorom Air Tattoo mieliśmy akredytację PRESS, która dała nam dostęp do większości stref na lotnisku! Było mi w związku z tym bardzo miło i czułem się naprawdę wyróżniony :) Jeden dzień spędziliśmy na terenie pokazów, a dwa pozostałe poza płotem na ulubionej Rhymes Farm. Pogoda była różnista. Pierwszy dzień przywitał nas mega upałem z totalną, słoneczną patelnią nad lotniskiem, a dwa kolejne porannym zachmurzeniem z przejaśnieniami popołudniem. Bardzo się nafociłem i… bardzo odpocząłem! Tego drugiego niestety nie może powiedzieć moja wątroba :)


Tło:

zamknij

© 2022 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: Onepix. | DRE STUDIO