Dziwne rzeczy działy się na naszym Zlocie? Nie! Jazda jak zawsze :))) Już wyjaśniam i postaram się krótko. Dawno, dawno temu, jeszcze na WAT oglądaliśmy w niedzielę rano jakiś film o waranach w Komodo, a nasz kolega dogorywał po sobotniej imprezie na łóżku za telewizorem i obudziwszy się spojrzał w ekran i ledwo ogarniając rzeczywistość, po chwili skwitował temat: „pierdolą o baranach, a pokazują jakieś krokodyle!” Oczywiście śmiechu było co niemiara i od wtedy miałem w głowie, że nie waran z Komodo, ale baran z komodą! :)
Pierwszego poranka na zlocie siedzieliśmy w naszym pokoju. Reszta ekipy jeździła na zmiany fotografować orły z łódki, które wyciągają ryby z wody. Wypiwszy nie tylko po kilka piw, pojechaliśmy takim tokiem rozumowania: waran z Komodo – baran z komodą – orzeł wyciągający barana z komodą z wody, ale to nie może być byle jaki orzeł więc niech to będzie ORP Orzeł! Oczywiście fotografowany przez naszych fotografistów. Płakaliśmy ze śmiechu! W tym samym czasie Maybe postanowiła użyć aplikacji chyba Suno i stworzyć do tego o czym gadaliśmy piosenkę. Piosenka wyszła trochę z dupy, ale tak nam się spodobała, że chwilami już totalnie nie ogarnialiśmy ze śmiechu! W tej piosence pojawiły się dodatkowe elementy, takie jak: baran na łódce, fotografowie jak mewy na klifach, łódka jak z bajek z kiosku, ORP Orzeł w wichurze, szalik w prążki, baran jakby zrozumiał, że jest okładką, pani trzyma w kubku lód, marynarz macha, solna buta itd. :) No i poszło! Piosenka stała się nieoficjalnym hymnem zlotu. Na podstawie jej słów powstała masa zdjęć oczywiście generowanych sztucznie. Ból brzucha ze śmiechu za to już sztuczny nie był. Nawet teraz pisząc te słowa słucham sobie naszej piosenki i płaczę :)))) Tak ładowaliśmy nasze baterie hen w Międzyzdrojach tym razem. Kocham takie klimaty <3
>>> NASZA PIOSENKA <<<