Tekściwo

hesja Air-Art Photography

18 WRZ 2013

Szalony rok 2012!

Moje osobiste podsumowanie roku 2012

­

Szalony rok 2012!
Click for english


Pisząc podsumowanie roku 2011, nie sądziłem, że rok 2012 będzie dla mnie równie szalony! W niektórych aspektach nawet zdecydowanie bardziej! Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że mogłem w 2012 roku zrealizować kilka wyjątkowych pomysłów. Zarówno tych zupełnie­ nowych jak i tych, które od dawna łaziły po mojej łysej głowie. Oczywiście chciałoby się więcej i więcej ale niestety dwie sprawy są zazwyczaj nieprzekraczalne: posiadany budżet oraz ilość dni urlopowych. Biorąc pod uwagę znikomą ilość powyższych, uważam, że udało mi się w 2012 roku fotograficznie osiągnąć naprawdę dużo! Bardzo się cieszę, że poszalałem nie tylko w działce foto-lotniczej. Fotografowanie ludzi, architektury, krajobrazów, przyrody czy martwej natury dało mi też masę przyjemności. Jednocześnie odbój od ryku silników lotniczych sprawiał, że jeszcze bardziej wypatrywałem lotnictwa i… tak to właśnie wszystko wzajemnie się nakręcało :)

Mój foto-lotniczy rok 2012 to głównie szaleństwo wszelkich mniejszych lub większych imprez lotniczych. Dlaczego szaleństwo? Może liczby to wyjaśnią. Rok 2012 to 5 wypadów do polskich baz lotniczych oraz udział w 12 pokazach lotniczych w Polsce i za granicą. W poszukiwaniu lotnictwa przebyłem łącznie prawie 35 tysięcy kilometrów! 14 razy leciałem pasażerskimi samolotami w tym na pokładzie Airbusa A380 i Boeinga 747! Jak na moje możliwości to bardzo bardzo dużo! Ale… od początku :)

Właśnie już sam początek 2012 roku wskazał, że będzie to rok wyjątkowy. 3 stycznia dowiedziałem się o mojej wygranej w kategorii Fotograf Lotniczy Roku w Plebiscycie Lotnicze Orły 2011 portalu lotniczapolska.pl. Sprawiło mi to naprawdę dużo frajdy. Zwłaszcza, że zarówno o udział w Plebiscycie jak i o głosy nigdzie nie zabiegałem!

Fotograficznie rok rozpocząłem na zimowym zlocie SPFL w Białowieży [galeria]. Później było kilka wypadów do baz lotniczych – głównie do Mińska Mazowieckiego [galeria1] [galeria2]. Odbyły się też warsztaty Akademii Nikona w Łasku [galeria].



Bardzo ważnym wydarzeniem w moim osobistym fotograficznym rankingu AD. 2012 była szalona majówka z Asią i Majką [galeria]. Podczas jej trwania udało mi się zrobić zdjęcia, o jakich marzyłem od kilku lat jeżdżąc nad rozlewiska rzeki Biebrzy. Wreszcie i to zupełnym przypadkiem, trafiliśmy na tokujące bataliony tuż obok naszego stanowiska. Zabawy było co nie miara. Oczywiście przed majówką nie omieszkałem nawiedzać rozlewisk Biebrzy podczas wiosennych przylotów ptaków [galeria1] [galeria2]

 

Początek maja 2012 przebiegał jednak w rytmie przygotowań do mega intensywnego sezonu pokazów lotniczych. Ten pięknie zaczął się hen za oceanem od JSOH w bazie Andrews pod Waszyngtonem [galeria]. Nadchodzący huragan z silnymi opadami deszczu przeczekaliśmy w waszyngtońskim muzeum lotnictwa [galeria]. Później uczestniczyłem w morsko-lotniczej imprezie o nazwie Fleet Week na rzece Hudson w Nowym Jorku. Na koniec naszego pobytu w USA fociłem na potężnych pokazach na plaży Jones Beach na wschodnim wybrzeżu [galeria]. Oczywiście Ameryka to też fotografowanie nielotnicze. Wspaniale było zwiedzić z aparatem przy oku, tak dobrze znane z ekranów kin czy TV miejsca [galeria].

 

 

 

 

 

Kilka godzin po powrocie z USA, prawie bezpośrednio z Okęcia wyjechaliśmy do Włoch! :) Tym razem chwila wytchnienia od fotografowania lotnictwa. Na warsztat poszły Wenecja, jezioro Garda, Toskania, Rzym. Nie omieszkałem też przyfocić tragicznego obrazu ludzkiej głupoty w postaci leżącego u wejścia do portu Isola del Giglio promu Costa Concordia [galeria]. Włoskie wakacje zakończyłem foceniem podczas Roma International Airshow na plaży w Lido di Ostia pod Rzymem [galeria].

 

 

 

 

 

10 dni po zwiedzaniu południa Europy, przekraczałem już północne koło podbiegunowe będąc w drodze do norweskiego Bodø. Naszym celem były wyjątkowe pokazy lotnicze Bodø International Airshow 2012 [galeria]. Okazało się, że zgodnie z przewidywaniami nie tylko pokazy były wyjątkowe ale też cała okolica i norweski klimat z trwającym całą dobę dniem! [galeria]

 

 

Po Norwegii przyszła pora na The Royal International Air Tattoo w bazie RAF w Fairford. Ich edycja AD. 2012 przekonała mnie w 100% do tego, że są to rzeczywiście największe pokazy lotnicze na świecie [galeria]. Było genialnie!

 

Końcówkę lipca, w ramach obowiązków służbowych, spędziłem na lotnisku w Malborku - w zdecydowanie przyjemnych okolicznościach foto-lotniczych [galeria].

 

Niestety sporym niewypałem okazały się pokazy na Mazurach. Większość pokazowych atrakcji z różnych przyczyn nie dotarła na imprezę co wywołało spore niezadowolenie żądnych wrażeń lotniczych maniaków. Za to tydzień później, na podmoskiewskim lotnisku Ramenskoye, podczas imprezy upamiętniającej 100. rocznicę powstania Sił Powietrznych Rosji, nadrobiłem wszystkie moje nie tylko mazurskie foto-lotnicze zaległości [galeria].

 

Wrzesień to od kilku lat domena naszych południowych sąsiadów. Najpierw byliśmy w słowackim Sliaču na pokazach o nazwie Slovak International Air Fest [galeria] a następnie na jak zawsze wyjątkowych i potężnych Dniach NATO w czeskiej Ostrawie [galeria].

 

Ledwie zdążyłem poprzeglądać zdjęcia z Ostravy a już trzeba się było pakować na tradycyjny, jesienny wypad do Axalp. Szwajcarskie Alpy jak zawsze potraktowały nas w swój klasyczny sposób, czyli pokazały zarówno swoje piękno jak i pogodowy grymas [galeria].

 

 

Z reguły na Axalp kończy się foto-lotniczy sezon. Jednak w 2012 roku końcówka października była jeszcze oznaczona warsztatami Akademii Nikona w Mińsku Mazowieckim [galeria]. Było genialnie gdyż podczas jednego dnia mieliśmy zarówno focenie typowo jesienne jak i zimowe. Nie obyło się też bez tradycyjnego jesiennego zlotu naszego Air-Action! [galeria]

 

 

Zakończenie fotograficzne roku, jak przystało na tak bogaty sezon odbyło się również z przytupem. Wróciłem do fotografowania dawno już zapomnianych modelek - kropelek! I to dokładnie podczas sylwestrowej zabawy :)

 

Pisząc podsumowanie roku 2012 nie mogę nie wspomnieć o osobach, dzięki którym mogłem realizować swoją pasję. Zacznę od Asi – Joanno! :) Towarzyszyłaś mi na każdym kroku, jak nie fizycznie to zawsze też duchem. Wspierałaś w trudnych chwilach i wspólnie się bawiłaś w radosnych. Zawsze dobrze doradzałaś! Jesteś mega wyjątkowa :) Tadex – dzięki Ci przyjacielu za wszystko! Wiem, że dla Ciebie pożyczyć mi sprzęt było często drobiazgiem ale tak wiele razy ratowałeś mi tym tyłek, że głowa mała! Twój D3X na RIAT przekonał mnie do rewolucyjnej decyzji, czyli zwycięstwa wielkości matrycy nad szybkością aparatu, co zawsze uważałem, że jest odwrotnie! Kichu – Ty Wiesz co :) Super że tak często nadajemy na tych samych częstotliwościach i nierzadko rozumiemy się bez słów! Dzięki za wszelką pomoc – nie tylko merytoryczną :) Joa – wielkie Ci dzięki za pomoc w sprawdzaniu moich wypocin. Dawałaś radę mimo mniej dobrego okresu w życiu – tym bardziej mega wielkie dzięki! Alex! Pojawiłaś się niewiadomo skąd w tym 2012 i dzięki też Tobie zrealizowałem kilka swoich wielkich marzeń! Cieszę się, że tak fajnie się rozgościłaś w barwach SPFL (zaraz napiszę na forum zarządu pewien wniosek! ;) Już napisałem! :) MarS, mariorz, deoc, kop… yyyy bez sensu wymieniać – zara kogo pominę!!! Wszyscy z SPFL i nie tylko! Dzięki za wspólne ogarnianie rozmaitych tematów i przede wszystkim za wspólne focenie!

Zapraszam do obejrzenia Prezentacji zdjęć z 2012 roku
 

Tło:

zamknij

© 2018 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: DRE STUDIO Agencja kreatywna