hesja Air-Art Photography

13 CZE 2013

LUCHTMACHTDAGEN 2013

VOLKEL - THE NETHERLANDS

Nastał w końcu ten czas gdy po raz pierwszy wybrałem się na Luchtmachtdagen! Dzięki działaniom kicha udało nam się dostać nie tylko na same pokazy, ale również na Spotter Day, który poprzedzał tę wielką imprezę. Dużo wcześniej słyszałem o Luchtmachtdagen, ale i tak zaskoczył mnie rozmach i organizacja tych holenderskich pokazów. Najbardziej spodobały mi się pokazy francuskich Mirage, oczywiście holenderskich DEMO AH-64 i F-16 czy mega-flary z duńskiego C-130, które w zasadzie tylko oglądałem popisując się mega gapiostwem! Do super pomysłów organizatorów zaliczam na pewno prezentację Królewskich Holenderskich Sił Powietrznych. To było coś co sprawiło, że podziwiający ten pokaz Holendrzy powinni być mega dumni ze swojego lotnictwa! No ja bym był :) Polegało to ogólnie mówiąc na tym, że dziesięć F-16 po starcie, oczywiście na dopalaczach, robiło kolejno naloty parami na lotnisko symulując atak i strzelając flarami. W tym samym czasie bezpośrednio nad płytą lotniska niezłe zamieszanie robiła cała wataha śmigłowców, głównie Apache czy Chinook. Działo się tyle i na dole i na górze, że nie wiadomo było co fotografować! Na zakończenie pokazu nad lotniskiem przeleciała wyjątkowa formacja składająca się z holenderskiego Boeinga 737-800 z ponad setką nieuleczalnie chorych dzieci na pokładzie, w pięknej asyście właśnie tych dziesięciu F-16! Ten widok zrobił na mnie ogromne wrażenie! Wspaniały pokaz! Miałem też w niezłego farta podczas pokazu belgijskiego F-16. W pewnym, dość dynamicznym manewrze, zaraz po wystrzeleniu salwy flar, samolot nieomal „zderzył” mi się w kadrze z lecącym hen wysoko samolotem pasażerskim! Fajnie się obaj komponują na fotce :) Podobało mi się na tej imprezie podejście do fotografów. Organizatorzy wybudowali specjalnie dla nich super trybunę, z której można było wygodnie fotografować. To właśnie wtedy wykiełkowała myśl, którą później udało się skopiować u nas na Air Show w Radomiu. Trzy dni fotografowania w bardzo różnych warunkach pogodowych, z wielu różnych miejscówek, potężnej ilości maszyn we wspaniałej polsko-holenderskiej atmosferze! Wreszcie mogłem poznać na żywo i zaprzyjaźnić się z kilkoma mistrzami holenderskiej fotografii lotniczej. Oni za to poznali i chyba też zaprzyjaźnili się z naszą, tradycyjną, polską gościnnością ;) Luchtmachtdagen? Bardzo na TAK!


Tło:

zamknij

© 2022 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: Onepix. | DRE STUDIO