Tekściwo

hesja Air-Art Photography

29 MAJ 2020

Żółty bezpiecznik

Naprawmy Polskę! Zastosujmy w końcu sprawnie działający ustrojowy bezpiecznik.

Bardzo dużo się dzieje w polskiej polityce w związku z obecnymi wyborami prezydenckimi. Możesz nie interesować się polityką, ale ona wcześniej czy później zainteresuje się Tobą. Najlepszym przykładem na to, jest obecny czas, w którym wszyscy jesteśmy uzależnieni od kolejnych decyzji polityków. Czy polska polityka musi nadal tak beznadziejnie wyglądać? Moim zdaniem nie i jest duża szansa na szybką, pozytywną zmianę. Zebrałem moje przemyślenia w jednym tekściwie. Najpierw streszczenie dla tych bardziej leniwych lub czasu niemających, później rozwinięcie tematu i sporo wyjaśnień. Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych :) 

 

 

Streszczenie

W Polskiej polityce, a przez to i w Polsce, dzieje się źle. Partyjna wojna polsko-polska wzbiera na sile, a dzielące Polaków mury rosną. Działając zgodnie z utartym od ponad 30 lat schematem niczego nie zmienimy. Jeżeli zależy nam na zmianie sytuacji, musimy w końcu zadziałać INACZEJ! Potrzebne jest nam coś, co zahamuje tę bratobójczą, plemienno-partyjną, wyniszczającą walkę. Tym czymś, kimś, takim niejako bezpiecznikiem, może być inteligentny, świadomy, wrażliwy, odważny, a przede wszystkim NIEZALEŻNY od jakiejkolwiek z politycznych sił prezydent. Prezydent, który będzie stał na straży konstytucji, naszych praw i naszej godności. Bez względu na naszą polityczną, religijną czy płciową orientację. Bez względu na nasze pochodzenie, narodowość, zawód czy status materialny. Jedynym kandydatem spełniającym te wymagania w wyborach prezydenckich 2020 jest moim zdaniem Szymon Hołownia.

 

Ja, znając go też osobiście od 2015 roku, znając genezę jego startu w wyborach, jego wizję prezydentury i Polski wierzę, wiem, że wybierając Szymona Hołownię uzdrowimy wreszcie naszą politykę, a przez to nasz kraj. Wszyscy na tym skorzystamy, gdyż nie jest on przedstawicielem jednej grupy, jednego plemienia, jednej partii czy nawet jednej religii wobec których, dla których po wyborze musiałby działać. Nie będzie też musiał działać przeciwko komukolwiek. To może być w końcu „Prezydent wszystkich Polaków” lub jak pisze sam Szymon - „Prezydent różnych Polaków”.

 

Nie tylko ja tak myślę! Od początku kandydowania Szymon dokonał czegoś, co nie udało się żadnemu niezależnemu kandydatowi i chyba żadnemu politykowi w historii naszego kraju. Zgromadził wokół siebie imponujący sztab niezależnych fachowców, prawie piętnastotysięczną grupę aktywnych wolontariuszy i miliony osób, które chcą na niego oddać swój głos. Jego aktywność w Internecie bije wszelkie rekordy zasięgów! Z prawie 100 tysięcy wpłat od ludzi takich jak ja zebrał do 10 maja niemal 5 milionów złotych (do 18.06 niemal 7 milionów)! W sondażach jest na 2-3 miejscu w pierwszej turze i jako jedyny zwycięża w drugiej z Andrzejem Dudą! Z kandydata określanego jako wyborczy folklor, w krótkim czasie urósł do rangi potencjalnego zwycięzcy wyborów.

 

A Wiecie dlaczego? Bo nas, ludzi bezpartyjnych, ludzi którzy chcą wreszcie praworządnego, proobywatelskiego, zgodnego z konstytucją, a przede wszystkim mądrego, rozsądnego, budującego a nie burzącego przywództwa jest w Polsce NAJWIĘCEJ! Trzeba tylko w końcu się policzyć i wspólnie zerwać z „partyjnym” myśleniem, do którego z wiadomych powodów przyzwyczaili nas nami rządzący. Partie niech sobie będą w Parlamencie. Pałac prezydencki niech w końcu będzie bezpartyjny. Niech liderzy partii jeżdżą do pałacu, a nie prezydent do liderów. Trzeba wszystko wreszcie postawić na nogach.  

Jeżeli myślisz podobnie, to proszę zrób coś więcej niż tylko aktywność na mediach społecznościowych. Już teraz poznaj program Szymona Hołowni na jego oficjalnej stronie holownia2020.pl żebyś nie tylko sam go znał, ale też wiedział o czym rozmawiać z ludźmi, którzy jeszcze nie do końca wiedzą i wierzą, że żółta rewolucja to coś, co wreszcie przyniesie tak potrzebną, pozytywną i energetyczną zmianę Polski. Rozmawiaj, dyskutuj nie obrażając i nie szydząc z innych kandydatów. Hejt to nie nasza metoda. Szymon ma taką przewagę w każdej kategorii, że nie musimy uciekać się do takich sposobów. My działajmy dobrem i konkretami z jego świetnego programu. Wejdź na profil Szymona na FB czy w innych miejscach (linki pod tekstem). Oglądaj i udostępniaj jego lajfy, konferencje prasowe i inne materiały. Przekonaj do naszego kandydata jak najwięcej swoich znajomych. Na koniec wreszcie, nie zapomnij na Szymona zagłosować! :) Każdy głos na wagę zwycięstwa.

 

Jeżeli myślisz inaczej, to zanim negatywnie skomentujesz, zanim napiszesz coś obraźliwego, zanim wyśmiejesz, zanim rzucisz którymś z hejterskich sloganów rozpowszechnianych przez polityczną konkurencję, pokaż że gdy już o czymś piszesz, to Wiesz o czym. Doczytaj moją analizę do końca. Też wejdź proszę na holownia2020.pl i poznaj program Szymona (zdziwisz się, jak rozsądna jest wizja jego prezydentury). Dopiero po tej lekturze będziesz miał mandat do wypowiedzenia się, czy Szymon to, czy owo, czy ja mam gdzieś rację, czy nie mam. Tak będzie fair (o ile uznajesz grę fair). Masz prawo oczywiście (i ja to szanuję) mieć inne zdanie, ale opieraj je na konkretach, a nie na gdzieś zasłyszanych, często nieprawdziwych hasłach.

 

„Rzeczpospolita, to nie klub dla myślących tak samo, ale dom, w którym znajdzie się miejsce dla każdego.”

Byłoby pięknie, gdybyśmy mieli taką Pierwszą Damę lub jak Ula woli - Pierwszą Obywatelkę :)

Koniec streszczenia :)

 

Większość z nas, jest rozgoryczona tym co się w naszym pięknym kraju dzieje. Mamy świadomość częstego łamania prawa przez rządzących. Mamy świadomość, że ich działania są ukierunkowane jedynie w celu zdobycia i utrzymania za wszelką cenę jak największej władzy. Nie raz i nie dwa dawaliśmy naszemu rozgoryczeniu upust. Publikowaliśmy dramatyczne posty o działaniach władzy, udostępnialiśmy pozyskaną wiedzę o kolejnych aferach, byliśmy przekonani, że po tej, czy kolejnej, a po tej to już na pewno, rządzącym zacznie w końcu drastycznie spadać poparcie! Nasze działania wzmacniały nasze wzajemne przekonanie o ich słuszności, obdarowywaliśmy się lajkami, udostępnieniami, cieszyliśmy się popularnością postów! Realnie jednak, te działania dawały i dają… NIC! Wiecie czemu? Bo nasze posty na FB trafiały i trafiają w zasadzie tylko do nas! Bo żadne z niekonstytucyjnych działań rządzących, żadna z afer, które tak bardzo przeżywaliśmy, nie zostały pokazane potężnej części Polaków czerpiących swoją społeczno-polityczną wiedzę głównie z mediów rządowych. A nawet jak już zostały pokazane to w sposób, który wybielał rządzących i dokopywał ich politycznym przeciwnikom. Media to czwarta władza. Wiedzą o tym wszyscy rządzący i dlatego ich pierwszymi działaniami po przejęciu rządzenia jest zawsze przejęcie mediów. To głównie dzięki temu zagarnięciu, mimo że obecnie nami rządzący dopuścili się tak potężnej ilości czynów poniżej pasa, mają nadal tak duże poparcie!

 

Niestety tak się w naszym ustroju działo, dzieje i będzie dziać zawsze, że gdy jakieś ugrupowanie zdobędzie większość parlamentarną (zwłaszcza takie kierowane przez człowieka z ciągotkami autokratycznymi). Zrobi, zrobią wszystko by tej władzy nie stracić. Wszystko! Mając gdzieś zasady prawa, konstytucję, publiczne finanse, dobry obyczaj i dobro obywateli :( Totalna większość prowadzi z totalną opozycją walkę totalnie wyniszczającą. Wyniszczającą ich? Nie! Wyniszczającą państwo, wyniszczającą nas! Gdy natomiast ta opozycja dojdzie do władzy, to co zrobi? Dokładnie to samo co do tej pory rządzący! Może w inny sposób, ale też zrobi wszystko, by zdobytej władzy szybko nie oddać. Taki mamy ustrój i w dającej się przewidzieć przyszłości tego nie zmienimy.

 

Jest jednak i w naszym ustroju pewien bezpiecznik. Jest element, który powinien zapanować nad antyobywatelskimi i niekonstytucyjnymi zapędami wojujących, politycznych stron. Bezpiecznik, który powinien też zadbać o naszą i naszego kraju godność. To Prezydent RP! I teraz ważne – tylko w przypadku, gdy prezydent nie będzie uzależniony od którejkolwiek z wojujących stron! W przeciwnym razie będzie tylko i aż elementem uprawomocniającym lub blokującym kolejne elementy walki jednych przeciwko drugim. Podczas 31 lat naszej młodej demokracji nie mieliśmy takiego przypadku ani razu. Za każdym razem odbywało się to tak, że poszczególne strony politycznego konfliktu desygnowały na stanowisko prezydenta swojego przedstawiciela. Szło za tym nie tylko polityczne i organizacyjne poparcie, ale też potężne miliony złotych na nietanią kampanię prezydencką z partyjnych subwencji czyli z naszych wspólnych pieniędzy! Efektem tego był fakt, że zawsze wygrywali kandydaci reprezentujący największe ugrupowania. Kandydaci niezależni nie mieli większych szans, gdyż z braku wystarczających środków oraz braku ogólnopolskiej struktury partyjno-organizacyjnej nie potrafili przebić się ze swoją ofertą. Koło się zamykało. Wygrywał kandydat wielkiego ugrupowania i mimo pięknych słów na ustach obejmował urząd mając z tyłu głowy potężny dług wobec swojego ugrupowania. Przez ostatnie 31 lat byliśmy świadkami tylko kilkunastu prezydenckich wet wobec własnych ugrupowań!

 

Mamy rok 2020. Wybory prezydenckie w sytuacji, w której PiS, a w zasadzie Prezes PiS Jarosław Kaczyński (PJK) przejął prawie wszystko w Polsce co tylko mógł. Rząd, urząd prezydenta, narodowe media, Trybunał Konstytucyjny, Prokuraturę, Sąd Najwyższy, Sejm. Z Senatem nie wyszło, ale ten brak skutkuje jedynie lekkimi opóźnieniami procedowanych ustaw w parlamencie. Nie udało się PJK jeszcze tylko przejęcie wszystkich mediów oraz odcięcie Polski od Unii Europejskiej. To zapewne jego cele na najbliższy czas. PJK ma „swojego” prezydenta Andrzeja Dudę (PAD), który jak chyba nikt wcześniej, bezrefleksyjnie podpisuje wszystko i o każdej porze, co tylko dostanie do podpisu ze strony ludzi PJK. Nic dziwnego, że PJK postanowił zgłosić PAD na kolejną kadencję i zrobić wszystko, by wygrał wybory - najlepiej w pierwszej turze. Dlaczego musi wygrać? Da to PJK kolejnych 5 lat bezproblemowego marszu po władzę totalną. Dlaczego w pierwszej turze? Bo PAD ma bezgraniczne zaufanie swojego zabetonowanego w TVPiS i w 500+ elektoratu na poziomie 40-50%. Aż takiego i… tylko takiego! To zdecydowanie wystarczy by w pierwszej turze zdobyć pierwsze miejsce, ale może okazać się zbyt mało, by w pierwszej turze wygrać całe wybory. PJK wie, że nie ma większych szans na to, by w drugiej turze PAD przejął głosy któregokolwiek z pozostałych kandydatów, więc PAD dostanie również 40-50% głosów od swojego betonu. Jego przeciwnik w drugiej turze, bez względu na to kto nim będzie, może liczyć na przypływ głosów tych wyborców, których kandydaci nie wejdą do drugiej tury, na zasadzie – wszystkie ręce na pokład, by nie wygrała marionetka Kaczyńskiego! Wszyscy bowiem wiedzą patrząc na to co się przez ostatnie pięć lat działo i co dzieje się teraz, że zwycięstwo PAD oznaczałoby najpewniej doprowadzenie do ostatecznej zapaści praworządności, a może i o wiele bardziej katastrofalnych dla Polski i Polaków następstw z opcją wyjścia z Unii Europejskiej i wyjściem Polaków na ulice włącznie. Dlatego najważniejsze jest, by PAD nie wygrał. Najpierw trzeba zatem doprowadzić do drugiej tury wyborów. Aby tak się stało, potrzebnych jest jak najwięcej kandydatów z jak najróżniejszych środowisk, którzy do urn wyborczych przyciągną swoich wielbicieli. Im większa frekwencja, tym procentowo mniej głosów dostanie PAD.

 

Do wyborów prezydenckich wystartowało zatem dziesięciu kandydatów. Liczącymi się graczami poza PAD są kandydaci wystawieni przez kolejne polityczne ugrupowania parlamentarne i… niezależny od jakiejkolwiek partii kandydat obywatelski - Szymon Hołownia (SH).

 

Znamy się z SH też osobiście od 2015 roku. Przyjechał wtedy do mnie do mieszkania (wysoki prawie jak ja!) i nabył sporą ilość albumów dla swoich fundacji. Miesiąc później dostałem od niego zdjęcia, jak afrykańskie dzieciaki oglądają „Odloty hesji” w swoich wioskach.

Podopieczni jednej z fundacji Szymona Hołowni oglądają album Odloty hesji 2 gdzieś w Afryce

Poczytałem trochę o działalności SH i bardzo go podziwiałem za to, jak wtedy dużo zrobił w zasadzie z niczego. No nie z niczego, a z jego wielkiej życiowej energii i z chęci wspierania tych najsłabszych. Chwilę później dowiedziałem się, że ożenił się z Ulą Brzezińską – pilotem samolotów MiG-29, z którą też bardzo dobrze się znałem i znamy do dziś. Nawiązaliśmy z SH znajomość na FB i od wtedy śledziłem jego wpisy. Wynikało z nich, że SH jest mega inteligentny i bardzo wrażliwy na los drugiego człowieka oraz, że pięknie potrafi ubierać swoje mądre myśli w słowo pisane i mówione. Nie przeszkadzało i nie przeszkadza mi, że jest katolikiem. Jest tego rodzaju katolikiem, jaki bardzo szanuję. Ważniejsze dla niego od pustych słów i bezsensownej walki z ludźmi wierzącymi inaczej lub niewierzącymi wcale jest wprowadzanie pozytywnych treści wynikających z jego religii w życie. Jednym zdaniem: wiara, a nie kościół! Posty SH zaczęły z czasem dotyczyć też życia politycznego w naszym kraju. Podziwiałem wielkość poparcia (lajki, udostępnienia, komentarze) jakie dostawał, ale nie dziwiło mnie to wcale, gdyż jego wpisy były genialne i uderzały zawsze w samo sedno. Nierzadko krytycznie wypowiadał się o kościele i zgarniał za to od czarnej siły cięgi. Bardzo często podejmował różne pozytywne wyzwania, zapładniał różnymi ideami wiele osób i kończył projekty spektakularnymi sukcesami. Okazał się być człowiekiem nie tylko słowa, ale i konkretnego czynu!

 

Gdy dowiedziałem się z FB, że SH kandyduje na urząd Prezydenta RP bardzo się ucieszyłem. Najpierw jednak postanowiłem sprawdzić tę wiadomość u źródła. Napisałem do Uli - potwierdziła. Dowiedziałem się, że w związku z sytuacją w kraju SH postanowił coś w końcu zrobić poza pisaniem na FB. Podobno pięć lat temu było za wcześnie, a za pięć lat może już być za późno (pełna zgoda!). Dowiedziałem się też, że „nikt” za nim nie stoi poza nim samym i jego wyjątkową energią. Od początku byłem ciekaw jak sobie poradzi i czy nie zjedzą go już na wejściu konkurenci i… hejt. Poczułem tego przedsmak, gdy podzieliłem się na mediach społecznościowych ową radosną nowiną o kandydowaniu SH. Od razu dostałem od „wszystkowiedzących” serię nieznoszących sprzeciwu haseł typu, że za SH stoją na pewno służby, że stoją za nim wielcy gracze, że nie ma ludzi znikąd, że do kampanii potrzebne są potężne miliony i że ktoś na pewno te miliony za niego, dla niego wyłożył i wykłada. Prawda jest bowiem taka, że aby w wyścigu do prezydenckiego fotela osiągnąć sukces, potrzebnych jest kilka bardzo ważnych elementów:

- przekonująca wizja i umiejętność zarażenia nią tłumów, czego nie da się osiągnąć bez charyzmy, inteligencji, wrażliwości, sprawnego mówienia, dobrego wyglądu, też i poczucia humoru,

- codzienna, mozolna, nieprzerwana i szalenie trudna praca,

- struktura organizacyjna i potężne środki.

 

SH od samego początku miał wszystko poza strukturą i kasą. Może dlatego na początku konkurenci kandydatury SH nie brali na poważnie. Widzieli w nim bardziej pewnego rodzaju wyborczy folklor, który przecież za każdym razem towarzyszy wyborom prezydenckim.

 

Obserwowałem od początku działania SH i je podziwiałem. Szybko zorganizował sobie sztab i doradców. Kilka znanych osób, w tym np. bardzo szanowany przeze mnie gen. Mirosław Różański, postawiło na SH swoją kartę. Szybko SH jakby odpowiadając hejtowi w sieci napisał „kto za nim stoi” i od kogo zamierza dostać kasę na kampanię. Stoją za nim takie osoby jak… JA i że to od NICH/NAS dostanie owe miliony. Zresztą nie trafiło na byle kogo. SH miał już takie akcje przetrenowane w przeszłości w wielu swoich aktywnościach, w których zbierał pieniądze na różne szczytne cele. Na przykład na funkcjonowanie Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, który nie otrzymał dotacji od MEN, SH pomógł zebrać 2 miliony złotych! Tym razem rozpoczął zbiórkę na cel inny, szczytny, wyjątkowy. Nie na siebie oczywiście! Celem była i jest totalna odmiana politycznego życia w naszym kraju, a więc i totalna odmiana całej Polski. W tym celu też SH osobiście założył sobie na kark mega ciężkie chomąto potężnej pracy dzień w dzień, od świtu do nocy, kosztem wielu wyrzeczeń. Nie musiał tego przecież robić. Mógł sobie godnie żyć z tego czym się zajmował. Takie rzeczy z własnej woli robią tylko ludzie niezwykli. Ta praca została szybko zauważona i ludzie zaczęli ją wspierać poprzez między innymi przelewanie swoich pieniędzy. Taki cel, poza pracą i wymienionymi wyżej elementami wymaga potężnych środków, by mieć możliwość choć zbliżenia się z zasięgiem swojego przekazu, do tych kandydatów, którzy otrzymują środki bez wysiłku z partyjnych subwencji swoich partii.

 

No i wtedy to do mnie dotarło. Tak jest! To jest jedynie skuteczne i takie na wyciągnięcie ręki rozwiązanie problemu polskiej polityki! Jeżeli człowiek pokroju SH zostałby Prezydentem RP to w końcu zacząłby działać demokratyczny bezpiecznik systemu! Każda siła polityczna musiałaby się liczyć z faktem, że wszystkie ustawy muszą przejść przez gęste konstytucyjno-obywatelskie (nie polityczno-partyjne!) sito sztabu doradców i przez samego SH! To wreszcie partie musiałyby się słuchać prezydenta, a nie jak do tej pory prezydenci słuchali się swoich partii. Do tego prezydent ma całą gamę możliwości działania jako on sam. Ma inicjatywę ustawodawczą, może zwoływać Radę Bezpieczeństwa Narodowego, Radę Gabinetową i wiele innych! Zacząłem się jeszcze bardziej wkręcać. Przelałem pieniądze raz, drugi, trzeci. Oglądałem lajfy SH i z mega radością podziwiałem jego energię, zaangażowanie, co i jak mówi. W zasadzie zgadzam się prawie ze wszystkimi jego punktami programu, a jego program jest potężny i konkretny. Na początku obawiałem się, że będzie chciał wciskać religijne elementy, ale nie! SH uważa, że „Polska to duży kraj i wszyscy się w nim zmieścimy”. Jest zdania, że prezydent musi brać pod uwagę głosy wielu stron, a nie wciskać wszystkim jedynie swoje poglądy i wymagać, by wszyscy myśleli i postępowali zgodnie z nimi. Dlatego np. w temacie relacji państwo – kościół uważa, że należy w końcu rozdzielić te dwie instytucje, bo to jedyna opcja by uzdrowić zarówno państwo, jak i kościół! SH jest za refundacją zapładniania metodą in vitro o ile Państwo będzie na to stać. Nie jest przeciwny związkom partnerskim. Jest zwolennikiem utrzymania obowiązującego obecnie kompromisu aborcyjnego ze zwróceniem uwagi na pomoc matkom, dzieciom, rodzinom.

 

Byłoby zbyt słodko, gdyby tych sukcesów nie dostrzegali konkurenci polityczni. Niestety konkurenci stosujący niskie chwyty z takimi poniżej pasa włącznie. Pierwsze ataki nadeszły głównie z trzech stron. Oczywiście TVPiS, która zorientowała się, że rośnie PAD konkurencja, ruszyła z oficjalnym hejtem nawet w głównych wydaniach Wiadomości. Niestety do hejtu na SH przyłączyli się również kandydaci ze strony opozycyjnej, którzy wyraźnie pozazdrościli SH zasięgów. Poszedł hejt od Biedronia i jego ludzi. Poszedł i od ludzi Bosaka, który nawet podczas jednego całego swojego lajfa mówił tylko o SH. Po dołączeniu do wyborów Rafała Trzaskowskiego (RT), zaczęło się hejtowanie również ze strony osób z nim związanych. Byłem ciekaw jak sobie SH z tym poradzi. SH na spokojnie zapowiedział, że ani on, ani jego sztab, nie będzie hejtował innych kandydatów, a skoro oni napuszczają na niego swoje trole to znaczy tylko i aż, że się boją i że trzeba robić swoje i to ze zdwojoną siłą. Swoją drogą jakie marne musi być życie takiego człowieka, który zamiast chwalić u siebie swojego kandydata i szerzyć pozytywne o nim słowo, woli wbijać w przestrzeń choćby SH i jechać jak tylko i czym tylko się da? Nie komentuję tu zorganizowanych akcji z wykupywaniem fejkowych, hejtujących kont na mediach społecznościowych. Sam zauważyłem kilka takich akcji i nie mogłem w to uwierzyć. Naprawdę sztaby wyborcze kontrkandydatów są w stanie wydać kupę kasy by uprawiać zorganizowany i opłacany hejt? Żenada.

 

„Najfajniejsze” są jednak zarzuty, jakie padają pod adresem SH. Wynika z nich tylko i aż to, że choć bardzo by chcieli, to nie mają na SH żadnych haków. Wszystkie zarzuty są albo wyssane z palca jak te o jakichś niesamowitych powiązaniach ludzi finansujących kampanię SH, albo prezentujące poglądy SH sprzed wielu lat jako te obowiązujące i dziś, kiedy nie wypowiadał się jako kandydat na prezydenta, albo obarczone beznadziejnymi sugestiami, skierowanymi niestety do prymitywnego odbiorcy (aż szok, że tak wiele osób to podchwyciło, niestety też niektórzy moi znajomi), że skoro SH się wzruszył mówiąc o wizji Polski jako o kraju wreszcie działającego zgodnie z Konstytucją RP, to rzekomo będzie non stop płakać jako zwierzchnik Sil Zbrojnych RP przy różnych prezydenckich aktywnościach. Nie chcę oceniać poziomu tych, którzy takie brednie wymyślają i tych, którzy je przyjmują jako argumenty. U wielu ważnych osobistości świata, w tym największych prezydentów widywałem łzy wzruszenia. Jakim trzeba być (…) żeby tego nie rozumieć i nie szanować? Też się wzruszam i potrafię zrozumieć co może czuć człowiek, który w kilka miesięcy zbudował to, co zbudował i jaką ma wizję i jakie emocje.

 

Żółta rewolucja stała się faktem i nic i nikt jej już nie zatrzyma. Z każdym dniem SH zyskiwał i zyskuje coraz większe poparcie. Jego lajfy na FB cieszyły i cieszą się takim poparciem, że i w tym temacie totalnie zmiażdżył konkurencję. Sam brałem udział w lajfie na FB, w którym było nas ponad 56 tysięcy! Takiego poziomu oglądalności nie osiągnął żaden kandydat na Prezydenta RP wcześniej i obawiam się stwierdzić, że żaden polski polityk! Od ludzi takich jak ja, którzy „stoją za Szymonem”, sztab SH zebrał niemal 7 milionów złotych!! To również poziom nie osiągnięty przez jakiegokolwiek kandydata na prezydenta wcześniej! Dodatkowo sztab SH już załatwił wiele realnych spraw obywateli wykorzystując aktywność wolontariuszy i zatrudniając do współpracy wielu specjalistów. W sondażach SH poszybował na drugie/trzecie miejsce nierzadko dostając ponad 20% głosów. Co więcej, wiele sondaży wróży, że jedynie SH jest w stanie w drugiej turze wygrać z PAD, gdyż pozostali kandydaci noszą na swoich plecach zbyt duże obciążenia swoich partii politycznych! Wszystko przybiera bardzo konkretne kształty. Energia SH rozpaliła wiele głów. Prawie 11 tysięcy osób włączyło się do czynnej pracy w wolontariacie SH, a dużo więcej (takich jak ja) zostało skutecznie przekonanych, że jedynie wybór SH na stanowisko Prezydenta RP może naprawić sytuację w Polsce! 

 

Napisałem już co wg mnie może się wydarzyć gdyby Prezydentem RP został PAD. Napisałem też co by było, gdyby Prezydentem RP został SH. A co by było, gdyby Prezydentem RP został RT?

 

Jak zapewne Wiecie, analizuję naszą scenę polityczną gdzie i jak się da. Żeby było jasne – bardzo szanuję RT. Głosowałem na niego w wyborach na Prezydenta Warszawy. Czy jest dobrym/złym Prezydentem Warszawy? Nie mam wiedzy. Nie widziałem jakichś spektakularnych sukcesów, ani poważniejszych wpadek. Oczywiście nie przypisuję mu winy za awarię oczyszczalni Czajka - co robi PiS. Wg mnie RT ma duże szanse by zająć drugie miejsce w pierwszej turze i wejść do drugiej. Pytanie tylko dla wszystkich zwolenników RT jest takie, czy w wyborach chodzi o wejście do drugiej tury, czy o ich wygranie? Po mojemu i wg sondaży RT nie wygra z PAD w drugiej turze. Dlaczego? Od momentu jak RT wszedł do gry dołączając jako świeży zawodnik w tym maratonie, na którego czele biegną organizatorzy trzymający transparent z napisem META (przecież wybory miały się odbyć 10 maja, mamy 29 maja i nadal nie wiadomo kiedy ostatecznie się odbędą), nastąpiło powszechne ruszenie wśród zwolenników PO i całej KO. TVN i gazety przyjazne PO nagle non stop pokazują i opisują co RT robi i jak to robi wspaniale. W tym samym czasie w TVPiS trwa potężna jazda w drugą stronę. PAD cudowny, wspaniały, wręcz genialny i… RT - beznadziejny „człowiek awaria”, który nie potrafi dopilnować spraw w Warszawie, a bezprawnie robi kampanię wyborczą. Fala hejtu na RT już płynie, a będzie w przypadku drugiej tury niewyobrażalna, wrzucą mu do plecaka wszystkie winy PO i Tuska, przypną mu dodatkowe łatki, wymyślą niewiarygodne historie i… ostatecznie wygra PAD. A tego przecież nie chcemy! Gdyby jednak nawet tak się zdarzyło, że RT by wygrał wybory i został Prezydentem RP, to czy ta beznadziejna wojna PO-PiS by skończyła? Dopiero by się zaczęła na dobre! PiS w parlamencie vs. PO w Belwederze. Już czuję tę jatkę! Przewalanka na politycznej górze i blokowanie się wzajemne gdzie tylko się da. Obstrukcja władzy level MAX. Podburzanie Polek i Polaków jednych na drugich i drugich na pierwszych! Wszyscy na totalnej bombie na siebie nawzajem. Jazda na prezydenta z jednej strony, jazda na parlament z drugiej. Nie trzeba mieć dużej wyobraźni, by dostrzec, że ta walka mogłaby się przy różnych okazjach, a może i bez okazji wylać też i na ulice. Polsce nie jest potrzebny buldożer, ale ktoś kto buduje! Nie wzajemne niszczenie, ale składanie od nowa! Nie wiem jak Wy, ale ja się tego mega boję i mega szczerze nie chcę!

 

Podumajcie przed oddaniem swojego głosu w wyborach, czy wybieracie kolejny etap wojny PO – PiS, czy może byłoby dobrze, by wreszcie na naszej scenie politycznej pojawił się bezstronny sędzia, taki… BEZPIECZNIK!?

 

Poniżej kilka wybranych przeze mnie cytatów z wizji prezydentury Szymona Hołowni. Niektóre mogą Cię zaskoczyć. Więcej znajdziesz na stronie holownia2020.pl

 

„Zawsze będziemy krajem podzielonym religijnie i światopoglądowo. Nigdy nie było inaczej. Jednak Polska nie może być miejscem, w którym obywatele i obywatelki czują się selekcjonowani ze względu na religię.”

 

„Ograniczę publiczną aktywność religijną prezydenta i choć nie zamierzam rezygnować z własnej religijnej tożsamości, nie mogę też nie dostrzegać, że Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej nie jest wyłącznie Prezydentem Polskich Katolików i Katoliczek. W sytuacjach, kiedy będzie to wskazane, chciałbym więc, by o pomyślność Rzeczpospolitej modlili się wspólnie przedstawiciele i przedstawicielki różnych żyjących w Polsce Kościołów i wyznań, a formuła uroczystości skonstruowana była tak, by mogli się w niej odnaleźć również ci i te z nas, o których preambuła Konstytucji mówi pięknie jako o „nie podzielających tej wiary, a wartości uniwersalne wywodzących z innych źródeł.”

 

„Potrzebujemy prezydenta, który klei wspólnotę, a nie takiego, który dzieli ją według linii kreślonych w partyjnej centrali, szczuje jednych Polaków na drugich, pospiesznie zaprzysięga sędziów wybranych przez swoją partię, zamiast tych, których legalnie wybrał poprzedni sejm.”

 

„Żadna ustawa, która trafi na moje biurko, nie zostanie podpisana, jeśli nie spełni trzech elementarnych warunków: jasnych założeń, konsultacji społecznych i wykonanej rzetelnej oceny skutków regulacji. Pamiętajmy, że uchwalane w Sejmie prawa mają później obowiązywać nas wszystkich!”

 

„Myślę, że gdybyśmy mogli oddać głos tym, którzy oddawali życie za Ojczyznę, to krzyczeliby na nas: „zajmijcie się tą Polską, którą wywalczyliśmy, urządźcie w niej dobre dla wszystkich państwo, nie składajcie nam tych wieńców, nie traćcie czasu, zwłaszcza gdy w ten sposób chcecie budować prestiż waszej partii, gdy wykorzystujecie to do wzniecania wewnętrznych podziałów! My walczyliśmy z prawdziwym wrogiem – sprawdźcie, czy ten wasz nie jest urojony”.

 

„Historia ma być dla nas poszukiwaniem prawdy. A ku pokrzepieniu serc – oglądajmy imprezy sportowe.”

 

„Bardzo jasno mówię, że zmieniłem zdanie w sprawie metody in vitro po wielu rozmowach z osobami, które stosowały tę metodę.” SH pytany o to, czy metodę in vitro powinno się refundować: "Jeżeli państwo na to stać - to, oczywiście, tak. To jest siedem lat rozmów, spotkań. (...) Ja wolę chyba uczciwie powiedzieć jasno, że zmieniłem moje poglądy, poszerzyłem moją wrażliwość. Uważam, że powinniśmy ułatwić wszystkim parom, które chcą mieć dzieci, żeby zgodnie z osiągnięciami współczesnej medycyny te dzieci mieć mogły.”

 

Pytany o aborcję SH odpowiedział: "Powinna zostać zachowana przede wszystkim ta regulacja, która jest w tej chwili, bo niektórzy nazywają ją kompromisem. (…) Aborcja nie będzie zakazana, bo nie zgadza się na to większość społeczeństwa, w którym żyję i w którym funkcjonuję. Jesteśmy w takim miejscu, w którym jesteśmy - i ta regulacja, która jest, ten kompromis z lat 90. nie powinien być naruszany.”

 

„W sprawie związków partnerskich też mówię jasno, że podpisałbym tę ustawę, jeżeli Sejm zdecydowałby się ją uchwalić.”

 

„Jedność to nie jest jednolitość, tylko pojednana różnorodność.”

 

"Polska nie wymaga rewolucji, wystarczy poukładać rzeczy na swoje miejsca. Nie zrobi tego ktoś, kto przychodzi z wewnątrz chorego systemu, bo żeby nie wiem, jak był szlachetny, jest jego częścią. Teraz jest czas na kogoś, kto przychodzi z zewnątrz, żeby ten system kontrolować i przywrócić mu też sprawczość. Bo możliwa jest Polska, w której jest i 500+, i demokracja. I patriotyzm, i szacunek dla tradycji, i wolne sądy. To nie jest coś za coś. Możemy mieć i to, i to. "

 

PRZYDATNE LINKI:

Oficjalna strona internetowa holownia2020.pl

FACEBOOK

YOU TUBE

INSTAGRAM

TWITTER

Tło:

zamknij

© 2020 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: DRE STUDIO Agencja kreatywna