Tekściwo

hesja Air-Art Photography

29 STY 2009

Obiektywy do Fotoloto

Analiza obiektywów Nikkor do fotografii lotniczej­

List do Nikona

Szanowni Państwo...
Zwracam się do Państwa w imieniu wielu fotografów lotniczych, którzy borykają się z trudnościami w doborze odpowiednich obiektywów z Rodziny Nikona do fotografii lotniczej. Niestety po przeprowadzonej empirycznie analizie dochodzę (jak i wielu z nas) do wniosku, że Nikon POWINIEN  wprowadzić w końcu na rynek, bardzo przez nas wszystkich oczekiwany, nowy  obiektyw choćby klasy Nikkora AF VR 80-400 f/4.5-5.6 tyle że z szybkim Auto Focusem.
Nie mogę uwierzyć w to, że wybrana i ukochana przez nas marka nie ma nic przeciwko temu, by rzesze fotografów lotniczych spod jej skrzydeł migrowały do rodziny na "C", która dba o ten przedział sprzętowy dając swoim fotografom choćby słynną już L-kę 100-400 mm f/4.5-5.6L IS USM (podobno właśnie wydają jej poprawioną i unowocześnioną wersję). Niestety ta migracja ma już od jakiegoś czasu miejsce i odbywa się na naszych oczach. Na pokazach lotniczych jest coraz więcej jasnych obiektywów, a w oczach fotografów z obiektywami czarnymi coraz częściej widać rozterki.

Swoją tezę popieram dość sporym doświadczeniem w tej dziedzinie. Od kilku ładnych lat jeżdżę na różne imprezy fotograficzno-lotnicze. To wyjątkowa i bardzo specyficzna dziedzina fotografii. Fotografowanie szybkozmiennych sytuacji ma swoje wymagania i duże potrzeby sprzętowe. Szybkość sprzętu, odpowiedni zoom, odpowiednio długa ogniskowa przy jednocześnie stosunkowo niewielkiej wadze i bardzo dobrej jakości odwzorowania obrazu to elementy, które przy oczywiście odpowiednich umiejętnościach fotografa mogą zwiększyć znacząco prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu. W wyniku tych działań i przemyśleń wyłonił się wzór idealnego obiektywu do naszego rodzaju fotografii.

Obiektyw ten powinien cechować się zwartą i w miarę możliwości lekką konstrukcją. Zakres ogniskowych powinien się zawierać pomiędzy 70 a 400mm (50-500mm byłoby idealnie ale wszyscy wiemy, że jest to raczej iluzja, by przy takim zakresie była szansa na dobrą jakość). Światło oczywiście jak najlepsze, ale nie jest to priorytet. 4-5,6 mogłoby wystarczyć, a stałe 4 byłoby idealnie. Obiektyw powinien cechować się wyjątkową szybkością z racji częstej pracy w trybie ciągłego pomiaru ostrości przy prowadzeniu obiektów bardzo często i szybko zmieniających odległość . Powinien być wyposażony w bardzo wydajnie działającą stabilizację obrazu. Wyjątkowo dobra jakość odwzorowania powinna być jego wizytówką. Z ww. wymaganiami próbowałem się zmierzyć używając naprzemiennie lub równolegle następujących obiektywów  spod znaku "N":

1. Nikkor 70-200mm f/2.8G ED-IF AF-S VR
2. Nikkor 200-400mm f/4G ED-IF AF-S VR
3. Nikkor 400mm f/2.8G ED VR AF-S
4. Nikkor 500mm f/4G ED VR AF-S
5. Nikkor 80-400mm f/4.5-5.6D ED VR AF
6. Nikkor 70-300mm f/4.5-5.6G AF-S VR

Nikkor 70-200mm f/2.8G ED-IF AF-S VR
Rewelacyjny obiektyw, na temat którego już wylano morze pochwał i słusznie. Pięknie rysuje, ma ujmujący bokeh i jest bardzo szybki ale...  do fotografii lotniczej niestety za krótki. Maksymalna długość ogniskowej na poziomie 200 mm używana nawet w aparatach z matrycą DX to niestety za mało. Wielkość statków powietrznych odwzorowanych na matrycy przy użyciu tegoż obiektywu (o ile nie lecą w formacji lub bardzo blisko/nisko) mimo dobrej jakości zdjęć jest niestety niezadowalająca. Oczywiście można zastosować konwerter. Robiłem zdjęcia tym obiektywem z konwerterem 1,7 i 2,0. W efekcie okazało się, że obiektyw stracił sporo na swoich niezaprzeczalnych atutach czyli szybkości, świetle i co najgorsze jakości. Szczególnie w przypadku konwertera 2,0.

Nikkor 200-400mm f/4G ED-IF AF-S VR
Obiektyw bardzo szybki i odpowiednio jasny  dla naszych potrzeb. Niestety do fotografii lotniczej ma zbyt mało uniwersalny zakres ogniskowych, przez który może być użyty jedynie do szczególnego rodzaju sytuacji. Do tego jest zbyt ciężki i kilkugodzinne operowanie nim "z ręki" kwalifikuje fotografa go używającego raczej do zawodów strong men. Oczywiście ów fotograf mógłby, miast nadwyrężać biceps, zastosować monopod, lecz z racji dramatycznie szybko zmieniającej się sytuacji i to w trzech wymiarach, nierzadko również nad głowami, mija się to niestety z celem. Obiektyw dobry na pewno bardziej do fotografii sportowej niż lotniczej. Widzę go znakomicie w roli aparatu boiskowo/stadionowego we współpracy z monopodem w sytuacji, gdy obiekty przemieszczają się właściwie w jednej tylko płaszczyźnie. 

Nikkor 400mm f/2.8G ED VR AF-S
W tym urządzeniu jestem zakochany. Myślę, że z wzajemnością :) Używałem go ostatnio bardzo często właśnie do fotografii lotniczej. Jest to obiektyw, którego jakość odwzorowania wręcz powala. Przy szczególnie nałożonych na siebie pozytywnych okolicznościach wykonania zdjęcia jestem pewien, że nie ma sobie równych! Oddanie szczegółów i plastyka robi z nas z czasem niewolników tego obiektywu, mimo jego potężnych ograniczeń. Jakie to cudo ma ograniczenia? Pierwsze to aspekt finansowy, bo cena tego maleństwa jest porównywalna z ceną trzyletniego samochodu z dość wysokiej półki. Drugie to na pewno jego stałoogniskowość, co w fotografii lotniczej niestety drastycznie ogranicza pole manewru i szanse na ustrzelenie pięknego kadru. Trzecie i chyba najpoważniejsze ograniczenie to niestety jego (nad)waga, która sprawia, że samo fotografowanie nim "z ręki" jest prawie niemożliwe, a już kilkugodzinna sesja z bez przerwy trzymanym na celowniku jakimś obiektem, np. podczas pokazów lotniczych, to swoisty dramat. Niedogodności samego fotografowania łagodzą z kolei trzy aspekty bardzo pozytywne. Pierwszym, takim bezpośrednim jest rewelacyjnie działający system redukcji drgań (VR), niestety obiektyw z racji swojej wagi ciężko jest stabilnie utrzymać bez wspomagania. Drugim, to jakość ustrzelonych za pomocą tego obiektywu zdjęć, oczywiście przy założeniu, że trzymając w akcji to 4,6 kilogramowe cacko (+ aparat) nie drgnie nam ręka  i że mimo wspomnianego VR zdjęcie nie będzie poruszone. Trzecim aspektem (najważniejszym?) jest... hmmm ów charakterystyczny szacunek, jaki tym "szkiełkiem" budzimy wśród towarzyszącej nam w sesji, braci fotografów "PRO" :)

Nikkor 500mm f/4G ED VR AF-S
Kolejny z gigantów Nikona. Obiektyw uwielbiany przez wielu. Jego opis można doskonale porównać z powyższym opisem 400-tki. Czym się różni? Jest odrobinę lżejszy, ma o 100mm dłuższą ogniskową i światło 4,0 a nie 2,8. To światło powoduje troszkę gorszą jakość ale... do zaakceptowania. Przyznam szczerze, że na ten obiektyw padło przy moim zakupie szkła do fotografii lotniczej. Skoro już mam być ograniczony ogniskową to niech to będzie długa ogniskowa. Ktoś zapyta: to czemu nie 600mm? No nie przesadzajmy. Nie dość, że 500-tka już dość srodze ogranicza fotografowanie na pokazach, gdzie samolot lecący nad pasem nie mieści się w kadrze to 600-tka ma dodatkowo kilka kilogramów więcej co jest już zdecydowanie nie do przyjęcia. Dlaczego zatem 500mm? Ogniskowa przy aparacie DX przelicza się na 750mm co jest idealne do fotografowania samolotów wykonujących manewry na dolocie lub odlatujących znad lotniska. Waga mniejsza od 400mm i 600mm więc da się żyć. Obiektyw ten jest świetny jako obiektyw uzupełniający tego uniwersalnego oczywiście. Docelowe przejście na pełną klatkę będzie mniej bolało w przyszłości bo wiadomo, że takie zakupy to są na lata.

Nikkor 80-400mm f/4.5-5.6D ED VR AF
Bardzo dobry zakres ogniskowych. Można powiedzieć, że wręcz idealny. Jak na ten zakres ogniskowych nie najgorsze światło, chociaż miło by było gościć wraz z tym obiektywem jedną tylko cyfrę - "4" w oznaczeniu światła dla całego zakresu. Bardzo znośna waga i zwarta konstrukcja. Wszystko by było super, gdyby nie fakt występowania w nim innego oznaczenia: "AF" bez (niestety) "S" na końcu. To bardzo  utrudnia fotografię lotniczą, szczególnie w trybie ciągłego pomiaru ostrości. Obiektyw bez AF-S niestety najczęściej nie poradzi sobie w szybkozmiennych sytuacjach.  Poza brakiem AF-S jest to, powiedzmy sobie szczerze, już dość wiekowa konstrukcja. Nowinki techniczne, jakie Nikon instaluje w swoich najnowszych konstrukcjach znacznie poprawiłyby jego jakość. A tak, mamy niestety do dyspozycji dziadka, który oczywiście stara się jak najlepiej i często mu to wychodzi ale dobra jakość zdjęcia nie powinna być tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności lecz... regułą.

Nikkor 70-300mm f/4.5-5.6G AF-S VR
Teraz napiszę ciekawostkę lub nawet otrę się o śmieszność, ale... ośmielam się twierdzić, że spośród wymienionych powyżej obiektywów, najbardziej przydatnym do fotografii lotniczej (żeby było jasne: najbardziej uniwersalnym do tejże fotografii) jest ten najtańszy... Nikkor 70-300mm f/4.5-5.6G AF-S VR. To wielka chwała dla tegoż małego, lekkiego i bardzo poręcznego szkiełka! Jest ono tanie, ogólnie dla wszystkich dostępne, ma wyjątkowo dobrą jak na swoja klasę jakość zarówno wykonania jak i odwzorowania, prawie idealny zakres ogniskowych (przydałoby się trochę więcej na długim końcu), świetnie działający system redukcji drgań (VR)... Obiektywu używam na co dzień i prawie za każdym razem mnie zaskakuje, pozytywnie oczywiście. Zaznaczam: chodzi mi o uniwersalność do  fotografii lotniczej! Chwała dla tego szkła za zwycięstwo w tym mini konkursie....

...i niestety spora ujma dla Nikona, że nie potrafi, choć w tym przypadku bardziej adekwatne będzie: nie chce, wprowadzić na rynek czegoś, co zaspokoiłoby fotografów niekoniecznie zgadzających się na alternatywę albo Nikkor 70-300mm f/4.5-5.6G AF-S VR albo coś zbyt drogiego, zbyt ciężkiego, zbyt ograniczającego, zbyt wolnego. Fotografów, którzy bardziej niż amatorsko chcieliby wejść w tajniki fotografii lotniczej. Fotografów, którzy bez ograniczeń sprzętowych chcieliby realizować swoją lotniczo-fotograficzną pasję. Realizować ją skupiając się jedynie na samym fotografowaniu bez oglądania się na sprzęt. Realizować ją bez porzucania ukochanego systemu Nikona.


 Pozostaję z poważaniem
 Sławomir Krajniewski

Tło:

zamknij

© 2018 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: DRE STUDIO Agencja kreatywna