Tekściwo

hesja Air-Art Photography

17 CZE 2003

Geniokracja!

Idealny ustrój?

Napisane: 17 czerwca 2003

Siadam sobie zmęczony po całym dniu ciężkiej pra­cy i walce z problemami dnia codziennego przed telewizorem. Już uspokojony,  po kąpieli, po obiedzie... Pełen chęci totalnego odprężenia... Siadam, by posłuchać wiadomości...

Na pierwszym kanale relacje z obrad Sejmu. Już na pierwszy rzut oka daje się wyczuć niezdrową atmosferę i nieustanną wymianę argumentów między prawą a lewą stroną. Wymiana ta, graniczy z kłótnią a chwilami nawet ową granicę przekracza. Dochodzi do wymiany już nie argumentów lecz oszczerstw i wyzwisk! Następuje blokowanie mównicy, dochodzi do przepychanek i nawet bijatyk! O co tu chodzi? O debatę na temat Stoenu? Czy może o nadchodzące wybory? Nie! Podobno walka o Stoen! Żeby został polski! Cała prawica żąda debaty! Debaty, która ma być wręcz obroną Polski przed imperialistycznym zachodem! (hm... po wyborach doszło do tej debaty... byłem ciekaw jej przebiegu... sala świeciła pustkami... z prawej strony głównie!). Ale akcja przybrała ciekawsze kolory! Jeden z posłów zablokował mównicę i został w niej na noc! W nocy ściągnęła go stamtąd straż marszałkowska wywołując wokół tej reakcji potężną burzę, która trwała w Sejmie i w mediach jeszcze z tydzień! Następnie Lepper i ekipa, niczym na pielgrzymce, wypraszany z mównicy, po odłączeniu mu źródeł audio, ze swoimi głośnikami nawoływał do... właśnie, do czego? A! Mówił, że jest źle w Polsce! Odkrywcze! Niesamowite... Co to za szopka się tam dzieje?? O co im wszystkim chodzi? Czy o dobro kraju? Obywateli? Czy może o coś tak bezsensownego jak zaistnienie przed wyborami by... co? Wpłynąć na głosy wyborców? Ok! Kto jest za burdelem w Sejmie, ręka do góry! Brrrr przełączam kanał.

A tu Sejmowa Komisja Śledcza! Bada aferę Rywina! Rywina?? Nie! Aferę nas wszystkich! Bo dotyczy ona niestety nas wszystkich... Mówi o tym, na co i na kogo idą odbierane nam co miesiąc ciężko, coraz ciężej zarobione pieniądze! Zdaje się istnieć relacja, że coraz ciężej zarobione pieniądze-coraz większe obciążenia podatkowe-coraz łatwiej i coraz bardziej nonszalanckie wydawanie ich przez rządzących! Słucham pierwszych zeznań i... rzygać mi się chce! Wszędzie to samo! Jedno wielkie szambo. Jeden gada na drugiego kryjąc trzeciego, tamten z kolei obrabia pierwszego mówiąc, że drugi jest ok. I tylko wpadają ci, którzy mają najmniej haków na innych. Bo to, że ktokolwiek z nich wszystkich jest bez grzechu... Nie wierzę! Kolejny kanał!

Tu, debata przedreferendalna! O! Piękny obraz kto nami rządzi. Jedni pieją z zachwytu inni obrzucają błotem! Jak zwykle w Polsce: czarne albo białe! Nie ma innej opcji! Czy ci ludzie naprawdę powariowali? Czy już naprawdę nie ma nikogo tam na górze, kto powiedziałby wszystkim jak w tej Unii będzie naprawdę? Przełączam!

Afera zbożowa! Ale numer! Facet, poseł, dostał do przechowywania w swoich silosach zboże z rezerw państwowych za co otrzymywał co miesiąc kupę szmalu! Nagle ktoś stwierdził, że... zboża nie ma! Co się stało? Sprzedane?? Faceta nie ma! Ukrywa się?? Nikt nie wie co z tym zrobić! Gościa nie ruszają bo... bo go nie ma! Ale... zjawia się na głosowaniu w sprawie votum zaufania dla rządu i... oczywiście głosuje za przyjęciem! Czy ktoś go ruszy?? Nie wiem... Na razie nikt... W końcu dobrze głosował! Swój człowiek... Przełączam!

Wojna w Iraku! Irak krajem pełnym broni masowego rażenia! Krajem pełnym terrorystów! Zagrożenie dla całego świata! Oś zła! Polska pierwsza w kolejce do napaści! W imię pokoju na świecie oczywiście!!! Hm... już po wojnie. Długo po... A tu żadnej broni, żadnych terrorystów! Niech żyje Bush! Niech żyje polski sojusznik w sprawie... w jakiej, że zapytam? Czy tam przypadkiem nie ma ropy? Aaa to taki mały drobiazg. Biedni ci Irakijczycy! Biedni my, jak się nam dobiorą do skóry za okupację!!! Bo ropy i tak nie dostaniemy! Brrr! Kolejny program!

Tu o wyborach samorządowych. Facet chciał być radnym. Postawił całej wsi wódkę w miejscowym wyszynku! Jak myślicie, zagłosowali na niego? Pewnie! Bo to super facet jak stawia wódkę! Swój chłop! Dobrze mieć takiego w Gminie! Dobrze gada! Będzie nam lepiej! Potem, po wyborach w piękny sposób rozwinął swój własny biznes wykorzystując swoje własne wpływy, dokopując pięknie wszystkim tym, którzy jeszcze niedawno pili z nim wódkę! Pięknie jest! Czy tak jest tylko na wsiach? Czy nie przekłada się to na większą skalę? Sami sobie odpowiedzcie! Prawda jest tylko taka, że jak takiemu małemu cwaniaczkowi można jeszcze dokopać, tak komuś postawionemu baaardzo wysoko już gorzej, o wiele gorzej!

Na kolejnym kanale pytają Millera, czemu nie zrezygnuje z rządzenia krajem skoro ma takie małe poparcie? Przecież kiedyś to samo zarzucał Buzkowi, który podobnie jak Pan Leszek, w swoim czasie, też podobnie tracił grunt pod nogami? No właśnie? Czemu? To już są jajca!

Chciałem przełączyć jeszcze raz telewizor ale... już nie mam siły. Tego się już nie da słuchać!  Nie tylko słuchać... Tego się już nie da wytrzymać! Zieloni ścigają niebieskich, czarni czerwonych, fioletowi pomarańczowych! AWS przeciwko SLD! Ci zaś przeciwko Samoobronie! Ta przeciwko wszystkim a nawet sobie samej! Coraz bardziej żałosne wypowiedzi w Sejmie, w Senacie, gdziekolwiek! Coraz mniej kompetentni ludzie, coraz mniej elokwentni... Coraz bardziej zakłamani... Coraz mniej zorientowani w sprawach kraju, Europy czy Świata! Jedna afera goni drugą, druga powiązana jest z trzecią a wręcz każda z nich z politykami i to najczęściej z tymi z najwyższych półek! Tu korupcja, tu samowola, tu wykorzystywanie otrzymanej władzy do realizacji prywatnych interesów. Pozbawione jakichkolwiek merytorycznych argumentów kłótnie i spory! Kłótnie i rozmowy, których celem już od dawna nie jest dobro państwa czy obywateli ale tylko walka o swój własny interes, o swój własny kawał kiełbasy!!! A obrażanie, poniżanie osób innej orientacji politycznej, radość gdy przeciwnika umoczy się w aferę lub wyjawi rzeczywiste przekręty to tylko gra, mająca na celu podlizanie się tej części elektoratu, tym ludziom, którzy w najbliższych wyborach pójdą i... zgodnie z obowiązującymi przepisami, wybiorą! Wybiorą nową władzę!

Każda władza jaką pamiętam od czasu nastania w naszym kraju demokracji robi dokładnie to samo! Czy NIC? Ależ nie nic! Robi baaardzo dużo! Ale wokół siebie. Na początku jest kampania wyborcza! Mmmmm! Jesteśmy kokietowani niesamowitą ilością obietnic nie przez przypadek zwanych kiełbasą wyborczą! Najpierw frontalny najazd na tych co rządzą! Do czego doprowadzili i jak to jest źle! Potem, co będzie, jak nas wybierzecie! Jak będzie wspaniale i jak bogato i jak bezpiecznie i jak zdrowo i jak spokojnie, że tylko żyć nie umierać! Potem wyborcze festyny! Te oficjalne, na których przekupuje się tych maluczkich balonikami, darmowym piwem, wódką i kaszanką z grilla, oraz te nieoficjalne, które odbywają się w siedzibach wielkich sponsorów, wielkich koncernów a to samochodowych, a to paliwowych czy w końcu zbrojeniowych. Tyle, że tam rozmowy nie kończą się obietnicami danymi na słowo. Tam trwają konkretne pertraktacje co będzie po zwycięskich wyborach i na co pójdą miliony dolarów zainwestowane w kampanię wyborczą i w poparcie zwycięskiej opcji! Miliony, które w przypadku zwycięstwa, zamienią się w miliardy np. poprzez jedną czy drugą wojnę! Jestem pewien, że i Bush i Blair od początku nie wierzyli, że w Iraku jest jakaś broń masowego rażenia. Silne lobby paliwowe, zbrojeniowe czy jeszcze cholera tylko wie jakie, podjęło decyzję... a rolą rządzących jest, by te decyzje wprowadzać w życie... Taki jest układ! A na układy... nie ma rady.

Potem, po wyborach jest czas na czystki, czyli wyrzucanie wszystkich, którzy byli związani z poprzednią władzą! Bez względu na to czy ktoś jest z klucza politycznego czy merytorycznego! Do widzenia i koniec! Tutaj już są stołki obsadzone! Albo rodzinką albo tymi, którzy pomogli postawić wódkę podczas kampanii! I zaczyna się rządzenie... Rządzenie polegające na maksymalnym ściemnianiu opinii publicznej i maksymalnym braniu tam tylko gdzie można a nawet, bardzo często nawet tam, gdzie nie wolno! Ręka rękę myje! Skąd w takim razie biorą się afery? Ano albo ktoś kogoś pominął na liście płac, albo ktoś przesadził w swojej pazerności, albo... nie udało się odłączyć od „rządzenia” tych sprawiedliwych, którzy tak do końca jeszcze nie wymarli i którzy jeszcze wierzą w zasady sprawiedliwości społecznej! Sprawiedliwości, która coraz częściej, czego jestem coraz bardziej pewny, przejawia się już tylko w sprawiedliwym podziale łupów jakimi są bogactwa danego kraju i podatki obywateli...

Po wyborach, po czystce, dajemy rządzącej opcji czas na wprowadzenie tego, co obiecali nam podczas wyborów. Zadam pytanie: czy pamiętacie, by jakakolwiek opcja polityczna wprowadziła wszystkie swoje obietnice w życie? Hm... nie znam Waszej odpowiedzi ale wiem jedno, gdyby tak było nie straciłaby swoich rządów! Historia jednak pokazuje, że każdy rząd podczas swojej kadencji z dnia na dzień tracił poparcie. Czy to AWS z Buzkiem czy SLD z Millerem... Dzień po dniu ludzie mieli i mają dość patrzenia jak są w jawny sposób z dnia na dzień okradani i stają się coraz biedniejsi. Biedniejsi i finansowo, bo stopa życia spada na łeb na szyję i... moralnie bo zostaje nam zabierana nadzieja na to, że może będzie lepiej...? Gdy już morale narodu znajduje się poniżej pewnego krytycznego poziomu, dochodzi do buntów, demonstracji, strajków, w wyniku których, rząd postanawia zapchać krzyczące gęby jakimś ochłapem, zabranym tym co nie krzyczą! Jak zaś ci zaczynają się drzeć, to zabiera się jeszcze innym i tak aż do wcześniejszych wyborów albo do końca kadencji przy dobrych układach. Efektem takiej działalności jest np. stała dotacja totalnie nierentownych i przynoszących kolosalne straty kopalni, których górnicy mają się mimo wszystko super i z nimi liczy się każdy oraz... bezsensownie niskie dochody nauczycieli, których nie trzeba się bać, bo to mądrzy ludzie i potrafią zrozumieć trudną sytuację w kraju... Nie wyjdą i nie tupną nogą przecież!

Gdzie leży wina tego całego bałaganu? Czy winny jest chłop, który postawił wódkę kumplom, chcąc zostać radnym? Czy winni są może ci ludzie, którzy głosowali na niego „za wódkę”? Czy winny jest debil i przekręt, który udaje że rządzi krajem? A może to Bush jest winny?? Czy winni jesteśmy my, którzy musimy na to co się wokół nas dzieje patrzyć...???

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tak naprawdę to nikt z nas nie jest winny! Każdy z nas postępował zgodnie z zasadami „wspaniałej” demokracji! Ustroju, który polega na władzy ludu! Na tym, że ludzie, wszyscy ludzie, mali i duzi, mądrzy i Ci mądrzy inaczej, profesorowie i kominiarze mają prawo i patriotyczny obowiązek wybrać sobie władze! Czy możemy zatem mieć do niej pretensje, że jest zła skoro ją sami wybraliśmy? Czy wybrani przez nas politycy nie posiadają licencji na rządzenie, skoro ją od nas dostali? Nie mają prawa rządzić po swojemu??? Mają! Władza ludu! Coś niesamowicie pięknego! Coś (wg mnie) niesamowicie utopijnego bo... czy ktokolwiek z nas, ma wrażenie, że rzeczywiście tym krajem rządzi?? Czy patrząc na te wykłócające się w TV mordy odnosimy wrażenie, że mówią one naszym głosem?? Czy to co się w kraju dzieje, naprawdę dzieje się zgodnie z naszą myślą? Czy po wiadomościach w TV czy w radiu jesteśmy zadowoleni, uspokojeni i idziemy do pracy słusznie przekonani, że wspólnie budujemy wielką, szczęśliwą ojczyznę? Ojczyznę, którą rządzimy Ty i ja, my wszyscy?

Właśnie dlatego... Nie lubię demokracji! Uważam, że jest ona taką niesamowitą szklarnią, w której legalnie hoduje się głupotę, cwaniactwo, korupcję i oszustwa do niebotycznych wprost granic! Codzienna analiza wydarzeń społeczno-politycznych naszego kraju i nie tylko, coraz bardziej przekonuje mnie co do tego, że czasy demokracji powoli się kończą! Muszą się skończyć bo w przeciwnym razie czeka nas makabryczny w skutkach kryzys na skalę globalną! To już nie są oszustwa i cwaniactwo poszczególnych osób, to już nie są przekręty poszczególnych firm! To już są machlojki poszczególnych państw czy całych bloków państw! Przykładem niech będzie wojna w zatoce... A wszystko to właśnie w imię demokracji, które to słowo wymawiane jest wręcz z namaszczeniem zarówno przez małych jak i wielkich tego świata! Kiedyś robiono krucjaty w imię boga. Teraz robi się je w imię demokracji. A i tak wszystko się kręci wokół pieniądza, którego dzielenie dalekie jest od sprawiedliwego...

Nasuwa się jednak pytanie: skoro nie demokracja, to co? Właśnie... Nie mogę być jak Samoobrona, która krytykuje i szydzi nie pokazując realnej drogi wyjścia z kryzysowej sytuacji. Czy mam jakiś pomysł? Myślę, że tak! Nie jest to do końca mój własny pomysł ale idea, z którą może w trochę innej formie ale gdzieś już kiedyś się spotkałem na drodze moich dociekań dotyczących rzeczywistości.

W naszym świecie działa wiele mechanizmów. Jedne działają bardziej, inne mniej sprawnie. Są to albo „mechanizmy” wytworzone przez człowieka albo naturalne organizmy zaprojektowane przez... o tym może innym razem :) Otóż wydaje się, że  te naturalne organizmy działają bardzo sprawnie. Weźmy np. człowieka. Kilkadziesiąt lat nieprzerwanej, sprawnej pracy i to w dość trudnych warunkach. Czy nie jest to godne podziwu? A skoro tak to... czy nie należałoby podpatrzyć niektórych przynajmniej zasad tego genialnego funkcjonowania? Spróbujmy...

Na jakiej zasadzie działa człowiek? Bardzo prostej! Generalnie rzecz ujmując wszystkim rządzi mózg! Zbiera on rozmaite informacje od wszystkich elementów organizmu, przetwarza je i wydaje na ich podstawie odpowiednie polecenia lub  powoduje odpowiednie reakcje. Wszystko w zależności od tego co się z nami dzieje lub co zamierzamy zrobić. Działa nieprzerwanie zarówno podczas spokoju jak i podczas wykonywania różnych czynności. Można powiedzieć, że rządzi naszym ciałem, a wszystkie tegoż ciała elementy, zachowując swoją odrębność, temu rządzeniu zgodnie się poddają. Czy panuje tu demokracja? Na pewno nie! Co by się działo z naszym organizmem, gdyby panowały w nim właśnie rządy demokratyczne??

Prześledźmy na przykładzie jakiejś prostej czynności. Robi się gorąco. Zaczynamy się pocić. W wyniku pocenia następuje mały kryzys płynów w organizmie, który odczuwamy jako pragnienie. Pada problem napicia się szklanki wody. Problem podlega oczywiście, jak to w demokracji, głosowaniu! W głosowaniu biorą udział oczywiście wszyscy i wszyscy mają prawo jednego, równego głosu. Nogi zawiązują koalicję z żołądkiem i płucami i głosują przeciwko piciu wody! A tak, bo mają układ, że później wstawią się za żołądkiem, gdy zaistnieje problem jedzenia hamburgera. Oczy wstrzymują się od głosu bo jest zbyt ciepło by głosować, mózg głosuje Za, uszy też ale nogi, żołądek i ręce są przeciwko. Za odrzuceniem jest również śledziona, która stawia kropkę nad „i” i... wniosek o napicie się wody, mimo wyraźnych ostrzeżeń ze strony mózgu przepada! Co się dzieje dalej? Temperatura w organizmie rośnie jeszcze bardziej powodując liczne komplikacje i niestety... demokracja, poprzez swoją przekłamaną równość, mimo sprawnego i sprawiedliwego działania, doprowadzi z czasem do totalnej choroby organizmu...

Na szczęście rządzenie naszym organizmem dalekie jest od zasad demokracji. Tu niepodzielnie panuje mózg! Dlaczego? Może dlatego, że to właśnie mózg jest „od rządzenia” a np. płuca „od oddychania” czy nogi „od chodzenia”. Czy w jakikolwiek sposób umniejsza to płucom czy nogom? Na pewno nie. Jak działa cały układ w ww. sytuacji? Działa w bardzo prosty i racjonalny sposób! Mózg, odbierając sygnały o temperaturze stara się za wszelką cenę schłodzić organizm powodując pocenie. Następnie w wyniku braku płynu, wydaje polecenia nogom, rękom, dłoni by nalały wody do szklanki i dostarczyły owej wody do ust. Polecenie mózgu zostaje wykonane bez szemrania ze strony nóg czy rąk, ponieważ doskonale zdają sobie one sprawę z tego, że mózg to co robi, robi też pośrednio i dla ich dobra i dzięki tej ich pracy, również i one otrzymają potrzebne do prawidłowej egzystencji składniki odżywcze. Czy np. nogi mają jakiś problem z tym, że nie brały udziału w procesie rządzenia? Na pewno nie! Bo nie ich rolą jest rządzić! Jak mają brać udział w procesie rządzenia skoro nie znają się na tym zupełnie! Ich zadaniem i życiową misją jest chodzenie, do wykonania którego potrzebują energii! Za dostarczenie natomiast tej energii odpowiada mózg i tu się koło zamyka. Wykonają sprawnie swoje zadanie-otrzymają potrzebne do działań składniki. Proces picia kończy się, odpowiedni poziom płynu zostaje przywrócony, organizm działa sprawnie, bez zarzutu i wszyscy są zadowoleni.

Zadziałało sprawnie. O wiele sprawniej niż demokracja. Zadziałało sprawnie mimo braku udziału wszystkich elementów w procesie rządzenia. Skoro zatem nie demokracja czyli władza ludu to co? Ktoś, gdzieś, kiedyś rzucił wywodzące się z łaciny hasło geniokracja czyli władza umysłu! Ładnie brzmi? Nie ważne! Ważne, że działa!

Zastanówmy się teraz jak przenieść geniokratyczne rządy z naszego organizmu na skalę kraju czy świata. Hm... Tu następują pewne schody, które jednak przy pewnych założeniach można łatwo ominąć. Problem polega na wyłonieniu w danym państwie tego „Mózgu”. Czym lub kim będzie ów Mózg w państwie opartym na zasadach geniokracji? Mózg ten, będzie tworzyła grupa osób oczywiście. Osoby te będą wyłonione wg ściśle określonego kryterium. Każdy z nas ma w sobie jakieś wyjątkowe zdolności. Niektórzy z nas potrafią wspaniale gotować, inni niesamowicie jeździć samochodem jeszcze inni uprawiać rolę itd. itp. Na pewno są dziesiątki osób, których głównym życiowym powołaniem jest rządzenie, kierowanie, gospodarzenie.  Nie walka polityczna, nie walka klas, nie rywalizacja! Spośród takich osób należy wyłonić osoby wyjątkowe. Wyjątkowo doświadczone, wyjątkowo mądre, wyjątkowo inteligentne, kierujące się dobrem ogółu, znające jak nikt inny zasady ekonomii i polityki, potrafiące po prostu lepiej od innych a w zasadzie najlepiej kierować, rządzić i właśnie gospodarzyć...

Jak wyłonić takie osoby z ogółu społeczeństwa? Myślę, że to nie powinno stanowić bardzo dużego problemu. Potrafimy dość dokładnie „zmierzyć” ludzką inteligencję i przedstawić ją w postaci ilorazu inteligencji (IQ). Myślę, że nie byłoby wielkim problemem dokonywać, tak powiedzmy co cztery lata od np. 21-go roku życia, pewnego rodzaju klasyfikacji obywateli i stworzyć czegoś w rodzaju „współczynnika kwalifikacji”. Jakie kryteria byłyby brane pod uwagę? To jest kwestia do rozpatrzenia. Mogłyby to być skończone szkoły (świadectwa), rodzaj wykonywanej pracy, autoryzowane kursy, pochodzenie, zainteresowania, udokumentowana działalność społeczna, iloraz inteligencji i jeszcze inne elementy, które są w stanie pomóc w dość dokładnym scharakteryzowaniu sylwetki danej osoby. W przyszłości, gdy będziemy w stanie dokładnie precyzować kwalifikacje ludzi na podstawie ich genotypu, będzie to dokładniejsze i o wiele bardziej „sprawiedliwe”.

Załóżmy, że biorąc pod uwagę te wszystkie punkty i przemnażając je przez rozmaite współczynniki, uda nam się sklasyfikować ludzi. Każdy obywatel danego kraju otrzyma swój własny współczynnik kwalifikacji! Współczynnik ten mógłby być zmieniany po każdych czterech latach, gdyby coś istotnego zmieniło się w życiu danej osoby. Czy nie byłoby to dobre rozwiązanie? Już słyszę głosy oburzenia! Jak tak można brać ludzi i wystawiać im jakiś generalny współczynnik!? Jak można dzielić ludzi na tych lepszych i gorszych, mądrzejszych i mniej mądrych!? A można!!! A czy takich podziałów obecnie nie ma? Czy ludzie już nie są podzieleni? Czy nie jest tak, że jedni pracują przy skomplikowanych systemach komputerowych a inni przy młocie i kowadle? Jedni zajmują się sianiem zboża a inni zaś polityką? Czy to znaczy, że ktoś jest gorszy czy lepszy? Nie! Po prostu do czegoś innego się „nadaje”! Jestem przekonany, że wcześniej czy później do takich oficjalnych podziałów dojdzie! O ile łatwiejsza byłaby działalność np. firm pośrednictwa pracy, gdyby ludzie pokazywali tylko i aż swój współczynnik i mogli być kierowani do takiej czy innej pracy? O ile mniej byłoby wymądrzających się domorosłych polityków, którzy nie mając żadnego pojęcia o polityce, wydają się czynić z siebie niesamowitych wręcz fachowców powtarzając słowa zasłyszane gdzieś na imprezie, na kazaniu czy w Radyju Rydzyka chociażby! Każdy znałby swoje miejsce w szyku. Każdy byłby fachowcem w swojej branży. Każdy by robił to... co do niego należy! Może w końcu zapanowałby porządek.

Wróćmy jednak do naszej geniokracji. Mamy już współczynnik kwalifikacji, który przekładałby się oczywiście na potencjalną możliwość brania udziału w procesie rządzenia państwem. Sposób wyłonienia ze społeczeństwa Mózgu opierałby się na zasadzie niepełnego zaufania do dokładnej wartości współczynników kwalifikacji i w Mózgu zasiedli by ludzie, wybrani wg ściśle określonej ordynacji wyborczej (dokładnie ufając wartościom współczynników, musielibyśmy przekazać rządzenie krajem bezpośrednio tym, którzy mają najwyższe wartości). Załóżmy, że taki współczynnik kwalifikacji zawierałby się w przedziale od 0 do 100%. Wystarczy teraz tylko określić pewne progi. Pierwszy Próg (np. 60%), to próg, powyżej którego znajdą się ci, którzy będą mogli brać udział w głosowaniu (posiądą prawa wyborcze) oraz Drugi Próg (np. 90%), powyżej którego znajdą się ci, na których będzie można głosować!

Dzięki takiej ordynacji, dokona się wyboru rządu, którego kwalifikacje będą niepodważalne! Rządu, który będzie miał na celu dobro kraju i poszczególnych obywateli. Rządu nie szarpanego walkami politycznymi. Rządu pozbawionego bezsensownych afer. Rządu nastawionego na długofalową, wielowątkową politykę rozwoju kraju i poszczególnych obywateli. Oczywiście, że mogą się podnieść głosy, że jak to, czemu nie wszyscy biorą udział w głosowaniu, czemu nie wszyscy biorą udział w procesie rządzenia krajem, itd. itp. Jestem jednak przekonany, że już po krótkim działaniu tak wybranej i tak zestawionej ekipy rządzącej, jej sukcesy w polityce zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej oddaliłyby głosy niezadowolenia w odległą niepamięć. Poddając się rządom fachowców, rządom Mózgu, mielibyśmy pewność, że losy naszego kraju leżą w dobrych rękach a już na pewno w rękach najlepszych fachowców w kraju! Dzięki nim, wykorzystując potencjał jaki drzemie w naszych możliwościach, żylibyśmy dostatnio, zdrowo, bezpiecznie i mądrze. Czy ktoś myślałby jeszcze wtedy o udziale w rządzeniu? Po co? Nie lepiej byłoby korzystać z owoców swojej wreszcie godnie opłacanej pracy? Rozwijać pasje, zainteresowania, bawić się, kochać czy zajmować wychowaniem nowego pokolenia, które nie znałoby stresu związanego z poczuciem, że rządzą nami idioci! Pokolenia, które mogłoby bezboleśnie i z uśmiechem na twarzy obejrzeć wiadomości... codziennie po pracy... na wszystkich kanałach!

UWAGI DOTYCZĄCE ROZMAITYCH OPINII !!!!

1. Kochani. Ten pomysł ustroju to jedynie zarys i teoria. To nie jest gotowy do wdrożenia w życie program, który mógłby już powiedzmy w przyszłym roku być realizowany.
2. Współczynnik Kwalifikacji to nie sposób na sztuczny podział ludzi! Ludzie naturalnie dzielą się wg rozmaitych kryteriów podziału. Są łysi i blondynki, są inteligentni i mniej inteligentni, są tacy którzy kochają gotować, jeździć samochodem, malować, ale są i tacy, którzy kochają i potrafią rządzić, kierować, organizować! Czy gdyby taki współczynnik wszedł w życie czy stworzyłoby to podziały na lepszych i gorszych? Absolutnie NIE! To, że ktoś jest wspaniałym piekarzem a inny robi niesamowite zdjęcia to jest to powód do podziału na lepszego i gorszego? Który jest lepszy? hm?? (zdjęcia! hihi). Żaden z nich! I czy fotograf będzie zazdrościł piekarzowi, że piecze wspaniałe chlebki? Też nie! Będzie myślał jak tu zrobić najlepsze zdjęcie, przy okazji zajadając się pieczywem od... właśnie wspomnianego piekarza, u którego na ścianie będą wisieć w ramkach fotki fotografa :)) Podobnie chodzi o wyłonienie ludzi do rządzenia w moim pomyśle. Niech chleby pieką piekarze, zdjęcia robią fotografowie a rządzą ludzie, którzy się do tego najlepiej nadają! Nikt nikomu nie będzie się mieszał do roboty a każdy będzie robił to i tylko to co potrafi najlepiej! Naprawdę uważacie, że Ci co rządzą to są jacyś lepsi? Czy ktoś z Was chce być w rządzie? Sejmie? Ja nie :))
3. Współczynnik kwalifikacji to nie iloraz inteligencji!!! Wiele osób mi zarzuca, że nie wolno się kierować jedynie inteligencją! No pewnie że nie! Ilu znamy inteligentnych spryciarzy, którzy nie myślą o rządzeniu ale jedynie o nabiciu swojej własnej kasy. Inteligencja jest jedynie jednym z elementów współczynnika kwalifikacji...
4. Przestańcie już w końcu pisać o tym, jak to będzie można przekupić komisję kwalifikacyjną, jak to będzie można oszukać przy nadaniu współczynnika i jak to rządzący i tak będą kosić dla siebie szmal i tak! Przestańcie przyjmować korupcję jako coś standardowego z czym należy się pogodzić! Od razu widać wychowanie i dorastanie w polskich realiach komunistyczno-demokratycznych.
cdn.

Tło:

zamknij

© 2018 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: DRE STUDIO Agencja kreatywna