Tekściwo

hesja Air-Art Photography

01 LIS 2009

GRÓB...

Przesłanie zza nagrobnej płyty...

Uwielbiam takie dni jak 1 listopada. To dzień, w którym nie obchodzą mnie moje bieżące sprawy. To dzień, w którym choć na chwilę zwalniam i staję nad grobami tych, z którymi jeszcze niedawno rozmawiałem, śmiałem się, bawiłem. Nad grobami ludzi, którzy za życia, całkiem niedawno jeszcze, byli tacy jak ja. Kochali życie... Nad grobami ludzi, którzy teraz oddaliby WSZYSTKO za choć kilka minut czy sekund na tym ziemskim padole!

Stojąc nad ich grobami zawsze czuję tą wyjątkową energię. Energię i bijący zza płyty nagrobnej dobitny przekaz: Człowieku, nie marnuj nawet jednej sekundy tego co masz! Tego co masz, a za chwilę czy chwil kilka mieć na pewno nie będziesz! Nie trać ani jednej chwili życia na robienie rzeczy, które nie sprawiają Ci radości, przyjemności, nie dają szczęścia! Człowieku... nie trać czasu bo już niebawem... będziesz tak jak my - żałował każdej utraconej chwili...

 

To listopadowe wołanie zza nagrobnej płyty zawsze pobudza moje zmysły, daje mi do myślenia. Sprawia, że inaczej przez to patrzę na sprawy bieżące. Inaczej je rozumiem – lepiej! Powoduje ono chęć jeszcze intensywniejszego życia. Napędza taki życiowy pośpiech w realizacji wielu przedsięwzięć. Dzięki niemu moje życie przypomina pędzący pociąg. Pędzący z charakterystycznym dla mnie tempem. We wszystkich aspektach życia. Prywatnych, służbowych, społecznych. Lubię to tempo. Dzięki niemu przeżywam w życiu tak wiele. Działałem z tak różnymi osobami. W tylu często diametralnie odmiennych dziedzinach. W wielu płaszczyznach równocześnie! Lubię jak coś się dzieje :) Pociąg pędzi i będzie pędził zawsze, ale w kierunku, który będzie służył czemuś kreatywnemu, służył budowaniu! Dlatego zawsze dokładnie obserwuję każdy metr przestrzeni, każdą sekundę czasu i gdy tylko sytuacja przestaje być dla mnie korzystna, gdy tylko na mojej zodiakalnej wadze wskazówka zaczyna pokazywać ujemne wartości... Zmieniam kierunek! Bicie głową w mur mnie nie interesuje. Walki z kimkolwiek mnie nie interesują. To tylko marnowanie czasu! Po co walczyć? Co mi to da? Wygraną? W dupie mam taką wygraną skoro stracę na nią tak cenny czas! Wygrywam jak go nie tracę. To jest moje zwycięstwo! Przez Grób... Przez Koniec... One są obecne w psychice cały czas, nie sposób o nich zapomnieć... Czekają... Czekają ale i napędzają lokomotywę. Przypominają o nietraceniu czasu na pierdoły! Na walki z ludźmi, z którymi traci się tylko czas! Na walki z ludźmi, którzy jedyne co w życiu potrafią to psuć, niszczyć, hamować, obrażać, krzywdzić! Niech sobie żyją w swoim spowolnionym świecie. Niech sobie niszczą, psują i gniją w swoich życiowych teoriach. Każdy ma prawo robić w życiu to, co podpowiada mu jego własna koncepcja szczęścia. Ale... gdy będąc w moim pociągu tylko wagonami, nie pomagając nic - zaczynają próbować mnie zatrzymać, walczyć ze mną... Ja spadam! Po co mi ciągnąć wagony, które mnie kopią po dupie? Jak zaczynają kopać to trzeba im powiedzieć papa i... robić swoje ale w innym kierunku i nie z nimi. Będą się cieszyć gdy mnie już nie będzie... przez chwilę. Po chwili zatęsknią za tempem i rozmachem działań... Może nie zatęsknią, nie wiem, nie obchodzi mnie to. Ja już wtedy będę daleko. Mój życiowy pociąg zasuwa i nic poza grobem nie jest w stanie go zatrzymać. Tak już mam.

Na grobie za to chcę mieć napis: hesja, czas się deko ustatkować ...
ale jeszcze nie teraz, jeszcze długo nie...

Tło:

zamknij

© 2018 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: DRE STUDIO Agencja kreatywna