hesja Air-Art Photography

03 LIP 2020

ATAM 11

EPPT 03.07.2020

Kolejna, jedenasta edycja Air-to-Air Meeting za nami. Nie było łatwo, gdyż pogoda do samego końca nie chciała dać za wygraną. Przytrzymała nam pilotów, którzy miast dolecieć do Piotrkowa Trybunalskiego do godziny 14:00, przylecieli w większości dopiero w okolicach godz. 17:30. Ale za to jak przylecieli! Licznie zgromadzeni entuzjaści lotnictwa mogli mieć masę powodów do fotolotoradości! W czasie, kiedy w Polsce i na świecie nie ma pokazów lotniczych, nasza sesja wzbudziła spore i zrozumiałe zainteresowanie. W sumie, nawet biorąc pod uwagę normalny czas, to taka impreza, na której fotografowie mogą stać w różnych miejscach na lotnisku w tym w osi pasa, z taką ilością nalotów i formacji i solistów, z tyloma kosiakami, w tym z udziałem samolotów odrzutowych, z uwieńczeniem w postaci pokazu fajerwerków tuż nad głowami, nie zdarza się zbyt często. Ja sobie takiej nie przypominam :) Do tego pogodzona z losem pogoda (mamy układy tam w niebie :) ) była wspaniałym uzupełnieniem tego, co działo się na i nad lotniskiem Aeroklubu Ziemi Piotrkowskiej oraz nad Zalewem Sulejowskim.
 

ATAM-owe szaleństwo rozpoczęło się od przylotu „armady” ORLEN Grupy Akrobacyjnej ŻELAZNY w składzie pięciu samolotów! To wielka rzadkość, nie tylko dla Piotrkowa. Świadczy o tym jak Żelaźni i ich lider Wojciech Krupa traktują nasz projekt. Przelecieli nad lotniskiem rozwijając na niebie piękną pięciolinię dymów. Tuż po nich do teamu, lecąc prosto z Czech dołączyła Marysia Muś, która ze znaną wszystkim gracją i charakterystyczną precyzją w wyjątkowo widowiskowy sposób przywitała się z fotograficzną bracią licznie zgromadzoną na lotnisku. Poza genialnym widokiem w pamięci pozostanie mi korespondencja:
- Marysiu, czekamy na Ciebie na krawędzi pasa!
- Ojej! A ja mam taką brudną szybę! :)


Po Marysi nad lotniskiem zapowiedział się Piotr Maciejewski, Prezes Fundacji Biało-Czerwone Skrzydła, który tego dnia wraz z Tadeuszem Zaworskim pilotowali samolot TS-11 Iskra. Będąc w drodze z Mielca do Łodzi nie zapomnieli o nas na lotnisku i wykonali dwa piękne low-passy, które wielu fotografom stojącym tuż przy krawędzi pasa pozostaną zapewne na długo w pamięci!


Pogodowe opóźnienie sprawiło, że musieliśmy przeorganizować sesję. Wystartowaliśmy prawie bezpośrednio po briefingu. Najpierw pozował nam Marek Choim prezentując nowe malowanie swojego samolotu Extra 330SC oraz nowe, widowiskowe sekwencje z dymem. Potem do Marka dołączyła Marysia. Po krótkiej wspólnej sesji polatała za nami sama prezentując pięknego Bella 427, który urodą jedynie ustępował jej samej. Nie mieliśmy za dużo czasu na tę urokliwą randkę, gdyż spokój nad Zalewem Sulejowskim przerwał ryk pięciu Żelaznych maszyn. To był najtrudniejszy etap sesji. Okiełznać 6 statków powietrznych (w sumie to siedem licząc ze Skyvanem), dobre tło i co najważniejsze – odpowiednią pozycję do słońca, było sporym wyzwaniem. Mieliśmy tylko jedną możliwość przejścia Żelaznych pod Marysią i udało nam się to myślę znakomicie. Pożegnaliśmy Marysię i zaczęliśmy próbę ogarnięcia Żelaznej armady. Nie było łatwo, ale ostatecznie osiągnęliśmy zadowalający efekt. Kończąc sesję z Żelaznymi, już w okolicy kręciła się Iskra z Fundacji. Podciągnęliśmy pułap lotu do poziomu 95 (9500 stóp – niecałe 3 kilometry) by być ponad chmurami i gdy już mieliśmy rozpocząć sesję, to okazało się, że pojawił się również SB Lim-2. Lim był bardziej ograniczony w temacie paliwa, więc dostał zielone światło do sesji jako pierwszy. Miałem ciary na całym ciele – nie z zimna, choć zimno było jak cholera. To była chyba pierwsza sesja tej historycznej maszyny z rampy samolotu! Na pewno w Polsce. Niestety różnica prędkości lotu sprawiła, że Lim tylko przelatywał pod nami. Tylko i aż! Jeszcze rok temu nie marzyłem nawet, że będę miał takie widoki przed i pod sobą na ATAM. Po Limie na scenę wkroczyła oczekująca w pobliżu Iskra. Dziś po raz pierwszy na ATAM pilotowana przez Piotrka Maciejewskiego. Z Iskrą lata się genialnie, a widoki zapierały dech w piersiach zwłaszcza po odpaleniu pirotechniki. Przykładem na lotniczą wolność i inne niż w ruchu lądowym prędkości niech będzie fakt, że Lim przyleciał na sesję z Modlina i tam też chwilę później po niej się znalazł, a Iskra po powiedzeniu nam papa poleciała sobie do Mielca. To był koniec pierwszego lotu. W drugim, który rozpoczął się po zachodzie słońca, prezentował się tylko i aż Marek Choim ze swoją nową pirotechniką! To co odwalił w powietrzu było genialne! Nie przez przypadek sesja odbyła się nad samym lotniskiem Aeroklubu Ziemi Piotrkowskiej. Wszystko po to, by jak najwięcej miłośników lotnictwa mogło nacieszyć oczy tymi genialnymi widokami. Udało się! Emocji po tym dniu było w głowie tyle, że mimo zmęczenia dotrwaliśmy na hotelu afterku do 4 nad ranem :)


Wielkie podziękowania oczywiście dla Wszystkich, którzy przyczynili się do naszego wspólnego sukcesu, którym poza setkami gigabajtów zdjęć, są rewelacyjne wspomnienia! :) Muszę i chcę jednak imiennie, bo wszyscy to każdy i nikt, zatem:
Piotrek (Jafernik) – wiem jak nie lubisz takich zmian w planach – przepraszam za zamieszanie i dziękuję za Twoją elastyczność. Wojtek – to niesamowite, że udało Ci się przyciągnąć tak wielką armadę!! Dziękuję. Marysiu – udało się! Mało osób wie, że kilka godzin przed sesją byłaś jeszcze w Czechach i to bez śmigieł! :) Marek – to co dla nas przygotowałeś było niebywałe. Zaskakujesz nas za każdym razem, tak trzymaj! :) Piotrek (Maciejewski) dzięki za wspaniałą współpracę, organizację mielecko-łódzką i mega latanie! Aeroklub dziękuje Ci za skoszenie trawy! :D Mateusz – latałeś idealnie tak, jak się umówiliśmy – stąd super efekty! Koledze Bartkowi tylko odbierzemy komórkę :D Następnym razem wszyscy zostajecie w Piotrkowie/Łodzi, Wiecie – afterek :) Marcin nasz gospodarzu – zawsze zastanawiam się czy my nie nadwyrężamy gościnności Aeroklubu Ziemi Piotrkowskiej? Czujemy się totalnie jak w domu! Mów jak coś :) Chociaż po tym jakie zasięgi łapie AZP w internetach po ATAM, to chyba nie jest tak źle? :) Dawid i deoc – bez Was to ja bym sobie mógł… Dzięki chłopy za OGROM pracy!! Szamal – dzięki wielkie za pomoc deocowi przy zabezpieczeniach. Moc z jak zawsze :) No i cała pozostała ATAMOWA EKIPO FOCIARZY, dzięki za super atmosferę i Wasze mega zorganizowanie! Jesteście wszyscy najlepsi! DZIĘKUJĘ! :)

 

 


Tło:

zamknij

© 2020 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: DRE STUDIO Agencja kreatywna