hesja Air-Art Photography

21 KWI 2018

KOSMOS!

BIEBRZA - 21.04.2018

To był iście kosmiczny weekend. Od tego kosmosu ożywionego tu na planecie Ziemia, aż po jego zauważalne gołym okiem brzegi.  Nad Biebrzę dojechaliśmy o świcie i od razu do Burzyna na wschód słońca. Później na groblę. Charlie okazał się być prawie idealny do fotografowania w tych okolicznościach. Po zdjęciu dachu miałem zakres 360 stopni w poziomie i 180 stopni w pionie. Czemu prawie idealny? Bo brakuje mu tylko szczelnej karoserii i wysuwanej śruby! Chciałoby się by jeszcze był amfibią. Wjeżdżamy do wody i... dzida! :) Trochę poczułem ten klimat na płyciźnie. Fajne wrażenie - dookoła woda, a ty siedzisz jak w motorówce :)  

Następnie zrobiliśmy tradycyjny objazd ulubionych miejsc. Gdy (jak się później okazało) na lekko podmokłych łąkach, postanowiłem podjechać deczko bliżej (tam zawsze jeździłem Hondą), Charlie postanowił osiąść i się zakopać w błotku. Dwie tony masy robią różnicę. Po kilku próbach wydostania się, poległem. Mimo to było nam wesoło jak cholera. Na horyzoncie zobaczyliśmy jakieś dwa pracujące traktory. Poprosiliśmy o pomoc i szybko udało się topielca z błota wyciągnąć. Później kierunek Carska Droga, Zajki, Strękowa Góra i znowu grobla.

Popołudnie i wieczór zaszokowały mnie pogodą, a dokładnie przejrzystością powietrza. Postanowiłem pobawić się w dawno przeze mnie nierobione zdjęcia nocne. Poczytałem w sieci co tam dziś na niebie, jak z Księżycem, planetami i zupełnym zbiegiem okoliczności doszedłem do wiadomości, że właśnie w tym czasie jest najlepiej widoczna w Polsce Droga Mleczna! Po zachodzie słońca pojechaliśmy się na chwilę przespać, by w środku nocy wstać i pojechać pod ruiny takiego starego budynku z kamienia, którego miałem od dawna upatrzonego pod kątem, no może trochę innych zdjęć. Było bardzo zimno i bardzo ciemno. Na niebie jednak wspaniałe warunki! Troszkę na czuja zrobiłem kilka zdjęć z różnymi ustawieniami. Mogłem wcześniej trochę więcej poczytać. Ostatnie zdjęcia nocne robiłem chyba w 1986 roku! Zabrakło wiedzy i doświadczenia. Nie wiedziałem które obiektywy sprawdzą się najlepiej. Po kilku ujęciach przy ruinach postanowiłem jeszcze pojechać na groblę, by uchwycić Drogę Mleczną wraz ze znanym i lubianym rzędem wierzb. Szybko jednak robiło się jasno, a to było dla nas hasło, by przemieścić się na Carską Drogę na spotkanie z potomkami Matyldy. Mieliśmy dużo szczęścia. Z jednej strony drogi prawdopodobnie Jacek, a z drugiej Agatka. Ta ostatnia to kropka w kropkę jak jej mama. Idealna modelka. Spotkaliśmy ją przy samej drodze i nic sobie z naszego towarzystwa nie robiła. Później przeszła przez krzaczory pod wieżę obserwacyjną i tam zajadała się między innymi kaczeńcami. Tuż przy nas. Można było zrobić w zasadzie każde zdjęcie, z każdej odległości. Nie podchodziłem jednak za blisko, by zachować bezpieczny dla wszystkich dystans. Wolałem ją popodglądać przez obiektyw. Jakie to piękne zwierzaki są! Te oczy... Wspaniałe przeżycie. Kosmiczne! Pożegnaliśmy się z łosiami i na śniadanko. Tam rozmowy przy kawce z innymi fotografami, którzy jak się okazało kilka razy mijali nas podczas naszych sesji. Wracamy do domu. Było krótko ale nadzwyczaj intensywnie. Uwielbiam <3


Tło:

zamknij

© 2019 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: DRE STUDIO Agencja kreatywna