Co nowego?

hesja Air-Art Photography

01 LIP 2019

WIELKA ZMIANA

JESTEM W KOŃCU PROFESJONALNYM FOTOGRAFEM :)

Wielka zmiana w moim pracowym życiu nastąpiła. Po wielkim zamieszaniu w Zakładzie 36 (ITWL), w którym pracowałem od 1993 (!) roku, nastąpiło rozwiązanie mojej ukochanej pracowni. Po tej decyzji rozpoczęła się totalna zawierucha. Niektóre osoby zostały zwolnione, niektóre zwolniły się same, jeszcze inne (w tym ja) przeniesione do innych pracowni. Niestety po przeniesieniu okazało się, że praca jaką miałem wykonywać nie da mi takiej satysfakcji, jaką miałem poprzednio i stanąłem przed dylematem – co dalej? Zostać w przydzielonej mi trochę na siłę komórce, kombinować jakąś zmianę wewnątrz Instytutu, czy wypłynąć poza firmę matkę? Każda opcja miała jakieś plusy i jakieś minusy. Doszedłem do przekonania, że życie jest za krótkie i że szkoda marnować cenny czas na robienie rzeczy, które nie sprawiają frajdy. Przeanalizowałem wiele opcji wewnątrz instytutowych. Przeprowadziłem kilka rozmów z paroma ważnymi osobami. Jedną z nich był szef Ośrodka Informacji Naukowej. W sumie od wielu lat zasilałem ich zasoby w fotografie lotnicze zarówno robione w ramach pracy w Instytucie jak i te na zewnątrz. Większość opracowań, prawie wszystkie kalendarze itd. itp. oparte były i są o moje fotki. Znałem też od dawna kilka osób tam pracujących. W zasadzie była to dla mnie ostatnia deska ratunku. Ratunku polegającego na pozostaniu w Instytucie. W sumie byłem już prawie przekonany, że wypłynę na wodę tylko samodzielnej działalności foto. O dziwo rozmowa była bardzo owocna. Zaproponowałem, że mogę zostać takim instytutowym fotografem lotniczym, którego Instytut będzie wysyłał tu i ówdzie celem zyskania dobrych zdjęć. Dogadaliśmy się i rozpocząłem przejście z rodzimego zakładu. Nie było to łatwe. Miałem sporo czasu by się do 36 przyzwyczaić. W tych trudnych chwilach pomogło mi to, że atmosfera tam siadła zupełnie. Oficjalnie od 1 czerwca jestem w innym zakładzie. Od 1 lipca już fizycznie w nowym miejscu. Na początku załamany, teraz już zadowolony. Udało się pięknie przemeblować pokój, w którym rezyduję. Jest tu bardzo spokojnie. Ekipa mała i mega sympatyczna. Jak w rodzinie! Niebawem mam dostać swój piękny, nowy, wypasiony komputer. Hmmm w zasadzie teraz jest nawet lepiej niż było :) Zorganizowałem też wpisową imprezę, która okazała się chyba sukcesem.:) Wszystko zatem idzie w dobrą stronę! Jakby na to nie patrzeć, po raz pierwszy w życiu mogę powiedzieć, że mimo iż nadal w ramce „stanowisko” mam Specjalista, to tak naprawdę po raz pierwszy w życiu jestem zawodowo… FOTOGRAFEM! :)

Tło:

zamknij

© 2019 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: DRE STUDIO Agencja kreatywna