Co nowego?

hesja Air-Art Photography

09 KWI 2019

NORMALNI

Nowa partia, czy tylko moje poglądy polityczne?

Kolejnymi wpisami na Facebooku pod hasłem nowa partia - NORMALNI, postanowiłem zebrać moje poglądy też polityczne...

 

WSTĘP
No to się przez ostatnie 30 lat dorobiliśmy klasy politycznej w Polsce :( Nie ma co...
Okazuje się, że już w zasadzie nikt nie myśli o dobru Polski, tylko patrząc na słupki wymyśla co by tu jeszcze dać i komu, by ten ktoś raczył zagłosować. Dla tych, którzy zagłosują jest wszystko. Dla tych, którzy nie zagłosują, lub raczej nie, nie ma nic :(
Kogo to wina? Oczywiście nasza! Niestety nasze społeczeństwo nie patrzy na dobro kraju w dalszej perspektywie (podobnie jak nie patrzy na dobro naszej planety, ale to inna historia). Patrzymy tylko na koniec własnego nosa, a dokładniej w nasze własne kieszenie (i w cudze oczywiście). TU I TERAZ!
Niestety zapominamy o podstawowej zasadzie mówiącej, że żaden rząd nie ma pieniędzy by je rozdawać! Żeby komuś dać, musi komuś innemu zabrać i to więcej! A rozdawnictwo się szybko skończy. Przykładów na to jak skończyły takie populistyczne praktyki jest sporo. Wtedy jednak, będzie już za późno. Wtedy też, od elit dowiemy się też kogo to była i jest wina... I tak w kółko...
W kółko dopóki my sami się nie ogarniemy... Na razie nie widzę na to szansy :( Jedni obiecują wszystko (nawet 500+ na krowy i tuczniki), drudzy obiecują, że nic z obiecanek pierwszych nie zabiorą, a jeszcze dołożą więcej (nie dziwne, bo jak kiedyś podnieśli wiek emerytalny, to od Polaków dostali po dupie i do dziś dostają).
Niestety normalnie myślący Polacy są w takim układzie bez szans ;( Co robić?

Marzy mi się partia w stylu NORMALNI. Tyle, że aby miała jakiekolwiek znaczenie, musiałaby mieć poparcie. Na chwilę obecną miałaby prawie zerowe. No prawie zerowe... Ja bym zagłosował

 

PAŃSTWO - KOŚCIÓŁ

Chodzi o to by być NORMALNYM a nie ANTY. Ja przynajmniej na pewno nie jestem ANTY kościołowy... pod warunkiem, że kościół nie wchodzi meeega za bardzo w moje życie. Poniższe zasady mają na celu sprawienie, by wszystkim było fajnie, normalnie...

Oto kilka moich postulatów dotyczących relacji państwo-kościół.
1. Jest w Polsce wiele Kościołów i żaden z nich nie ma wyższości nad pozostałymi.
2. To, w co wierzy lub nie, obywatel Polski jest jego prywatną sprawą.
3. Totalny rozdział Kościoła od spraw państwowych.
4. W żadnym kościele nie wolno organizować oficjalnych uroczystości państwowych.
5. W instytucjach państwowych nie wolno organizować oficjalnych uroczystości kościelnych.
6. Każdy Kościół finansowany jest tylko z datków swoich wiernych.
7. Religia danego kościoła wykładana jest w pomieszczeniach należących do Kościoła i w ramach jego środków. Nauczanie religii nie ma żadnego związku z państwowym systemem nauczania.
8. Państwo wspomaga finansowo renowację budynków sakralnych będących zabytkami polskiej kultury (do ustalenia przez biegłych które).
9. Państwo może wspomóc finansowo budowę nowych budynków sakralnych, które mogą stać się ważnymi elementami polskiej kultury (do ustalenia przez biegłych które).
11. Kościoły działają na zasadach, na jakich działają wszystkie polskie instytucje. Są zarejestrowane i odprowadzają podatki.
10. Duchowni każdego Kościoła podlegają prawu polskiemu, jak każdy polski obywatel. W tym podatkowemu.

 

 

Kolejny drażliwy temat, który powinien być konkretnie usankcjonowany prawnie.
Sprawa OCHRONY ŻYCIA. Wiele kontrowersji, wiele podejść do tematu, drastyczne ścieranie się poglądów, udział Kościoła. Wszyscy wiemy, że to od wielu lat idealny temat zastępczy i piękna przykrywka dla często mega ważnych bieżących problemów kolejnych rządów. Wystarczy coś wrzucić o aborcji i się zaczyna… A zaczyna się, bo nie jest konkretnie uregulowane. A nawet jak jest, to jedni czy drudzy w imię swoich wartości bądź ich braku łamią przepisy. Jakie są moje poglądy w tym temacie? Mimo, że nie należę do żadnego kościoła – jestem bardzo za ochroną życia. Jak jest/powinno być WG MNIE normalnie?
1. Aborcja dozwolona gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia kobiety ciężarnej. Wiadomo, mega trudny wybór, ale… :/
2. Aborcja dozwolona gdy z badań wynika, że płód jest na tyle uszkodzony, że nie ma szans na przeżycie dziecka poza organizmem kobiety ciężarnej. Jeżeli natomiast dziecko ma być nieuleczalnie chore, tu przepisy prawne nie powinny decydować o aborcji. Powinien za to być prowadzony szeroki państwowy program wsparcia albo rodziców takiego dziecka, albo instytucje, które zajmowałyby się takimi dziećmi. Dziś wszyscy się oburzają na taką aborcję, ale później mają gdzieś jak sobie rodzice poradzą z chorym dzieckiem. A to są dramaty…
3. Czy aborcja powinna być dozwolona gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego? Tu mam największy problem. Z jednej strony jest skrzywdzona kobieta, która mega cierpi nosząc w sobie dziecko jakiegoś drania i znane są przypadki, w których nawet donoszona ciąża sprawiła, że dziecko było znienawidzone przez matkę. Znane są i odwrotne, gdzie miłość matczyna zwyciężyła z urazem, który na pewno mocno siedzi w głowie po gwałcie. Z drugiej strony tej tragedii jest niczemu winne dziecko, które mimo iż się rozwija zdrowe, ma być zabite z powodu wcześniejszych działań jakiegoś drania, który nieświadomie stał się jego ojcem? No dramat totalny! Mimo wszystko byłbym za wariantem pośrednim. Za zapewne strasznie bolącym kobiety kompromisem polegającym na urodzeniu dziecka i późniejszym podjęciu decyzji, czy matka chce je wychowywać, czy oddać. Oddać znowu do jakiejś instytucji, która należycie zaopiekowała się niewinną ofiarą gwałtu. Wiadomo, że mi to łatwo pisać i mam świadomość, że niewyobrażalnie złym przeżyciem jest noszenie niechcianej ciąży, ale mimo wszystko gorszą opcją jest zabicie dziecka :( Zabicie jest bezwzględne i nie daje szansy na żadne inne rozwiązania. A tak to zawsze jest szansa, że ten mały człowiek znajdzie szczęście, nawet przy boku własnej matki…
4. Klauzula sumienia lekarzy. Powinno być jasno komunikowane, którzy lekarze dokonują aborcji, a którzy nie. Każda kobieta powinna mieć bezproblemowo dostęp do zabiegu, gdy zachodzą przesłanki jak wyżej.
5. Zabiegi in vitro jak najbardziej i jak najszerzej dozwolone. Bez względu na to ile komórek będzie zamrożonych i jakim kosztem. Jestem za ochroną życia, a nie komórek jajowych, czy plemników. Ważne jest nowe życie, które często innymi metodami po prostu by nie powstało.
6. Tabletka „dzień po” dostępna w aptekach bez recepty. Ważna jest tu na pewno szeroka edukacja, która sprawi, że kobiety będą miały świadomość czym ta tabletka jest i jak ją zażywać. A może zanim kupi się tę tabletkę, to należałoby w aptece przeczytać i podpisać broszurę informacyjną by mieć pewność, że kobieta ma świadomość co przyjmuje i jakie są zagrożenia? Nie wiem. Większość kobiet wie co i jak. Zawsze jednak znajdą się takie, które mogą jej używać jako rodzaj środka antykoncepcyjnego. Bardzo ważne jest, by wiedzieć, że tabletka dzień po nie działa na tej samej zasadzie co tabletka wczesnoporonna.
7. Edukacja seksualna. Nowocześnie i mądrze prowadzona w szkołach zapobiegnie na pewno wielu wymienionym wyżej dramatom.

 

NORMALNI – POLSKIE DROGI
Jak długo jeszcze!?
Jak długo jeszcze po każdym weekendzie, po każdych świętach, będziemy słyszeć dramatyczne raporty mówiące ile osób zginęło na naszych drogach! I że ofiar jest więcej niż rok temu?
Minęły kolejne święta i kolejnych ponad 40 osób nie będzie miało następnych świąt!
DLACZEGO?
Poruszałem ten temat już tyle razy i nie mogę pojąć dlaczego kolejni rządzący nie potrafią powiedzieć DOŚĆ!
To znaczy wiem dlaczego. Znowu cholerne słupki poparcia są ważniejsze niż życie ludzi!
Znowu brakuje partii NORMALNI, dla której oburzenie się "Polaków-cebulaków" (jak to mówi gimbaza), których niestety jest bardzo dużo nie będzie ważniejsze od zdrowia i życia ludzi!
Raz życie, a dwa wstyd! Wstyd przed rozwiniętymi krajami Europy i świata, które poradziły sobie już z problemem wariatów na drogach, podczas gdy u nas nadal na drogach panuje DZICZ...
Jak to zrobić? Odpowiedź jest mega prosta!


1. Zweryfikować i zoptymalizować ograniczenia prędkości na polskich drogach, by nie było absurdów z beznadziejnymi ograniczeniami w miejscach, gdzie bezpiecznie można jechać szybciej.


2. Ustawić potężną sieć NIEOZNAKOWANYCH urządzeń rejestrujących prędkość pojazdów. Też na trasach szybkiego ruchu (wzór australijski - meeega skuteczny).


3. Kilkukrotnie podnieść wysokość mandatów za przekroczenie prędkości!


4. Podnieść wysokość kary za poruszanie się pod wpływem alkoholu do potężnych kwot w przypadku jednorazowego przypadku i bezwzględnej kary więzienia i konfiskaty pojazdu włącznie w przypadku recydywy. Przy okazji zastanowiłbym się nad podniesieniem limitu alkoholu we krwi do np. 0,4 promila (tak jak w wielu krajach, gdzie wypicie piwa czy lampki wina do posiłku jest czymś ok), przy oczywiście jednoczesnym BEZWZGLĘDNYM podniesieniu kar za przekroczenie tego limitu.


5. Podnieść wysokość kary za poruszanie się bez uprawnień do kary więzienia i konfiskaty pojazdu włącznie w przypadku recydywy.


6. Za uzyskane z mandatów dodatkowe środki zwiększyć ilość patroli policyjnych na polskich drogach nie tylko w terenie zabudowanym, ale też poza nimi zwłaszcza na trasach szybkiego ruchu, gdzie obecnie policji nie da się zauważyć prawie wcale.

 


Jestem przekonany, że te elementy, które przecież szybko (niestety) same by się sfinansowały, sprawiłyby że w bardzo krótkim czasie poprawiłoby się bezpieczeństwo na polskich drogach. Polscy kierowcy w krajach, gdzie podobne rozwiązania są już wprowadzone, przykładnie jeżdżą nie przekraczając ograniczeń...
 

O czymś zapomniałem?

CDN.

Tło:

zamknij

© 2019 Sławek hesja Krajniewski

Polityka prywatności

Wykonanie: DRE STUDIO Agencja kreatywna